• Home
  • /
  • Psychologia
  • /
  • Dlaczego moje dziecko tak się zachowuje? O trudnych zachowaniach dzieci od 1 do 2 roku życia

Dlaczego moje dziecko tak się zachowuje? O trudnych zachowaniach dzieci od 1 do 2 roku życia

Rodzicielstwo nie jest łatwym wyzwaniem. Co i rusz łapiemy się za głowę zastanawiając się czy z naszym dzieckiem wszystko w porządku i czy aby na pewno nie próbuje zrobić zamachu na nasze zdrowie psychiczne. Zazwyczaj jednak te trudne zachowania wynikają z rozwoju. Choć każde dziecko jest inne, nie da się ukryć że dwulatkowi bliżej do innego dwulatka niż dorosłego. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam jakie zachowania są zupełnie normalne dla roczniaka i dwulatka, choć niepokoją rodziców.

Taka wiedza, naprawdę potrafi uspokoić, bo choć nie jest odpowiedzią na pytanie „co robić?”, to daje poczucie, że nie jest ono niczyją winą, ani złośliwego dziecka, ani brakiem naszych kompetycji jako rodziców.

12-18msc

W tym wieku dzieci podejmują wiele nowych aktywności, które dają im pozorną niezależność. Nagle zaczynają inaczej patrzeć na świat, samodzielnie się przemieszczać. Każde nasze działanie odbierają jako zamach na tą nowo nabytą samodzielność. Stąd to częste niezadowolenie. Dziecko chce abyśmy je nosili na rękach, ale kiedy je weźmiemy to jednak chce być na ziemi. Ma ochotę na jabłko, ale kiedy je podamy, to jednak nie ma nie ochoty. Do tego stanu musimy przywyknąć, bo takie zachowania potrwają jeszcze długo.
Ale ta „niezależność” bywa też przerażająca. Z tego względu pojawia się też wiele lęków w tym okresie. Pierwszy, między 10, a 15 miesiącem kiedy nasila się lęk separacyjny, ale pojawia się też wiele strachów przed czymś co do tej pory dziecko lubiło.
Z naszej dorosłej perspektywy, dzieci w tym okresie mają w sobie wiele nieuzasadnionej złości. To jednak powinniśmy odbierać jako pokazanie nam tego, jak duży jest koszt emocjonalny podejmowanych przez dzieci decyzji. I ta perspektywa, bardzo potrafi zmienić myślenie.

Kolejnym trudnym dla rodziców aspektem tego etapu jest nieumiejętność czekania. Maluchy wszystko chcą tu i teraz, dosłownie natychmiast. Dzieci w tym wieku zupełnie nie znają pojęcia przyszłości. Lubię tu przywoływać pralkę. Bo ja bardzo często doświadczam tego, że kiedy moja pralka pokazuje 1 minutę do końca prania, a ja mam poczucie, że w tej sytuacji nie opłaca mi się wychodzić z łazienki, to ta minuta właśnie wtedy trwa wieczność.  Nie inaczej nasze „zaraz” odbierają dzieci.

Innym drażniącym dorosłych zachowaniem jest patrzenie na rodzica zaraz po wywróceniu się. Takie jakby sprawdzenie czy warto się rozpłakać czy nie. I to kolejna rzecz, która nie minie przez wiele lat. Trudne emocje zostawiamy bowiem dla najbliższych. Nie jest to więc myślenie „mama patrzy więc opłaca się popłakać”, a raczej „jest tu moja mama, więc mogę sobie pozwolić na przezywanie tego czego doświadczyłem”

Dwulatki

O słynnym „buncie dwulatka” mówi się bardzo dużo. Ja zdecydowanie wolę myśleć i mówić o tym czasie jako o kryzysie. Bo bunt trzeba pacyfikować, a nasze dwulatki, które są w kryzysie rozwojowym potrzebują wsparcia. W tym czasie dzieci odkrywają, że są sobą, a nie przedłużeniem mamy. Nie mają więc potrzeby buntu, a podkreślenia tego swojego samodzielnego istnienia.

 Często mówi się o tym, że dwulatki krzyczą bez powodu, przy najmniejszym niepowodzeniu, przy każdej odmowie dzieci wpadają w istny, trudny do okiełznania szał. To wynika z naturalnego mechanizmu. Dziecko, kiedy tylko pomyśli o czymś czego chce, o jakieś swojej przyjemności, wytwarza hormon związany z odczuwaniem przyjemności-nagrody. Nasza odmowa sprawia, ze poziom tego hormonu gwałtowanie spada i pojawia się złość i agresja.

Kolejna typowe dla dwulatków zachowanie, które drażni dorosłych to zadawanie ciągle tych samych pytań mimo uzyskania odpowiedzi. Zamiast więc się frustrować, musimy zauważyć intencje. U nas wystarczyło odpowiedzieć na pytanie „gdzie jest tata?”, „widzę, ze tęsknisz za tatą”, zamiast kolejny raz powtarzać, że w pracy.

Dwulatek nie potrafi powstrzymać się przed czymś na co ma ochotę. Niszczy, rzuca, wylewa wodę. Mimo, że my cierpliwie tłumaczyliśmy to milion razy, a ono wydawało się wszystko zrozumieć. Uspokajam. Dwulatki nie są złośliwe, a naprawę nie potrafią połączyć naszego niezadowolenia ze swoim zachowaniem. To oczywiście nie znaczy że mamy przestać tłumaczyć, wręcz przeciwnie tłumaczyć jeszcze więcej.

W tym okresie wracają też takie „maluszkowe zachowania” jak bicie, gryzienie, ciągnięcie za włosy. W ten sposób dziecko eksperymentuje. Testuje nie nas-rodziców, a samego siebie. Co potrafię? Co mogę? Jak mogę wpływać na świat? Na innych ludzi?

Innym powodem jest brak umiejętności wyrażenia tego co dziecko chce słowami. Naszą rolą jest nauczyć je prostych komunikatów, którymi mogłoby wyrażać swoje najczęstsze potrzeby. Słowem lub gestem.

Jeśli chodzi o strach, dwulatki boją się nowych sytuacji i miejsc. Wspiera je w tym opisywanie im tego co będzie się działo, tego co widzi.

I to z czym spotyka się każdy rodzic, niezależnie od wieku dziecka, czyli dziecko nie chce słuchać, nie reaguje  na prośby. U dwulatków to naprawdę wynika z rozwoju. Wracam do tego o czym mówiłam na początku, czyli że dziecko odbiera to co mówimy jako zamach na swoją indywidualność. Uprzedzajmy więc je o tym co się będzie działo, włączajmy dzieci w podejmowanie decyzji.

Jeśli miałabym dać jedną radę na przetrwanie tego czasu to poza wiadrem melisy byłoby to skupianie się na zachowaniach i działaniach, które są naprawdę trudne. Cel ogarnięcia wszystkiego jest mało realny. Miejmy duże pokłady cierpliwości. Jeśli ja od mojego dziecka oczekuje pozbierania klocków to stosuje milion strategii, ale nie frustruje się kiedy na efekt przychodzi czekać. Jednocześnie mam w sobie uważność na to, że wynika to z rozwoju, a nie buntu wobec mnie.

Na podstawie:
Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat- Frances Lillian Ilg
Rozwój dziecka. Od 0 do 3 lat – Brazelton Thomas B.
Próbowałam już wszystkiego – Filliozat Isabelle

Zdjęcie: Karolina Grabowska z Pixabay