wysoko wrażliwe dziecko

Jak zrozumieć wysoko wrażliwe dziecko?

Określenie „wysoko wrażliwe dziecko” weszło szturmem na salony. Wielu rodzicom przynosi ono ulgę, ale coraz częściej słyszę też obawy, że to etykietowanie dziecka. Pojawiają się także głosy mówiące, że to wymysł XXI wieku. Jak jest naprawdę? Jak rozumieć wysoką wrażliwość i jak pomóc dziecku, które wydaje się odczuwać wszystko trzy razy bardziej?

Dzieci wysoko wrażliwe mogą wyglądać i zachowywać się różnie. Może to być dziecko, które w pierwszej chwili widzimy jako nieśmiałe, bo potrzebuje dużo czasu, żeby odnaleźć się w nowej dla siebie sytuacji. Ale też takie, które dorośli widzą jako bezproblemowe, podczas gdy w rzeczywistości ono nie chce się wychylać i wyróżniać, więc stoi z boku i stara się być neutralne. Dzieci wysoko wrażliwe to również te, które nagle wybuchają wielką złością, bo przytłacza je za dużo bodźców albo te, które wydają się ciągle rządzić, tylko dlatego że wysoka wrażliwość nie pozwala im na bycie elastycznym. Ale są to też dzieci, które wydają się niezwykle kruche, delikatne, pełne zachwytu nad otoczeniem i o artystycznej duszy.

Jakie jest wysoko wrażliwe dziecko?

Badaczka Elaine Aron szacuje, że około 15–20 procent to osoby wysoko wrażliwe. Według niej wysoko wrażliwe dziecko charakteryzuje się kilkoma cechami:

  • głębokim przetwarzaniem

Dziecko niemal wszystko dogłębnie analizuje. Wydaje się widzieć i czuć więcej.

  • z łatwością ulegają przestymulowaniu

Ogromna wrażliwość na różne bodźce, takie jak hałas, zapach czy dotyk, sprawia, że reakcje dziecka na te czynniki mogą wydawać się innym przesadzone.

  • reaktywnością emocjonalną i empatią

Dla WWD charakterystyczne są silne reakcje emocjonalne, ale też dostrzeganie emocji innych.

  • wyczuleniem na subtelne bodźce

Inną typową cechą takich dzieci jest wyjątkowa wrażliwość na zmianę tonu głosu czy też zapachu.

To może być wielka pułapka

strach dziecka

Nie lubię etykietowania dzieci. Mi samej bardzo utrudnia to pracę, jeśli określimy dziecko jako leniwe, niegrzeczne, agresywne, trudno nam będzie znaleźć przyczynę konkretnego zachowania, a i dziecko dostosuje się do tych przyklejonych łatek, Podobnie myślę o wysokiej wrażliwości. Jeśli wsadzimy nasze dziecko do szufladki z tą nazwą, możemy każde zachowanie usprawiedliwiać temperamentem – „on tak ma, bo jest wysoko wrażliwy”. To może zamykać nam drogę, ale nie musi. Moje subiektywne doświadczenie pokazuje, że określenie dziecka wysoko wrażliwym zazwyczaj jednak przynosi ulgę, zdejmuje presję i pomaga rodzicom zacząć szukać sposobów wsparcia.

To może być wielkie „uff”

Kiedy pracuję z rodzicami, widzę, jak bardzo potrzebują zrozumieć swoje dzieci, rozszyfrować przyczynę ich zachowań, wiedzieć, czy to, jakie jest ich dziecko jest ich winą. Tym samym określenie dziecka wysoko wrażliwym może nieść ukojenie. Dzięki internetowi, łatwo też znaleźć rodziców innych wysoko wrażliwych dzieci, a posiadanie swojej „wioski” to naprawdę nieocenione wsparcie. Pomaga odkryć, że wrażliwość dziecka, jego potrzeba bliskości nie wynikają z rozpieszczenia, ani złośliwości czy upartości dziecka.

Czy można ją wyleczyć?

Wysoka wrażliwość nie jest ani zaburzeniem, ani chorobą, wobec tego nie można jej również leczyć. Na ten moment nie mamy też narzędzia diagnostycznego, które pomagałoby określić dziecko jako wysoko wrażliwe. Elaine Aron w swojej książce „Wysoko wrażliwe dziecko” opisuje wysoką wrażliwość jako cechę osobowości, którą posiada około 15–20% społeczeństwa. Jest to cecha wrodzona, a więc jako rodzice mamy na nią podobny wpływ jak na kolor oczu naszych dzieci. Nieco inaczej nakreślił to W. Thomas Boyce w swojej książce „Dziecko orchidea czy mlecz. Jak wspierać wrażliwe dzieci”. Opisał on, że wysoka wrażliwość to nie zero-jedynkowa cecha, a taka która może mieć wiele oblicz.

Przeczytaj też: Czy Twoje dziecko jest normalne czy zaburzone?

W takim razie co robić?

Choć zazwyczaj w pytaniach „co robić” i odpowiedziach, które padają, jest wiele pułapek, bo nie ma gotowej instrukcji obsługi dzieci, to tu nie boję się wcale. To, czego potrzebują wysoko wrażliwe dzieci, jest jednocześnie tym, czego potrzebują też wszystkie inne dzieci. Mówię tu bowiem o spojrzeniu na nie z wiarą, że robią najlepiej, jak potrafią, że ich zachowanie, to nie fanaberia, nie złośliwość. Jeśli uwierzymy w dobre intencje naszych dzieci, w ich prawdziwość i autentyczność, będzie nam łatwiej spojrzeć na nie z łagodnością. One tym samym dostaną wsparcie, zobaczą rodzica, który traktuje je poważnie, który czuwa i na którego można liczyć. A skoro można na niego liczyć, to może można też nieco obniżyć ton alarmu.

Drugim krokiem niech będzie realne patrzenie na możliwości dziecka, stwarzanie optymalnych warunków do robienia kroku na przód, a nie rzucanie na głęboką wodę. Jeśli Twojemu wysoko wrażliwemu dziecku trudno jest wejść na urodziny koleżanki, sprawdź, co pomoże mu zrobić krok. Może będzie to Twoja obecność? Twoje trzymanie za rękę albo siedzenie w zasięgu wzroku?

Wysoka wrażliwość nie jest wymysłem XXI wieku. Psycholodzy od lat uczą się o temperamentach i wiemy też, że danie empatii daje przestrzeń do rozwijania swoich możliwości. Jednocześnie chcę dać znać, że wrażliwość dziecka nie zawsze jest cechą wrodzoną, nie rzadko bywa też, że jest wynikiem doświadczeń.

Na podstawie:
E. Aron, Wysoko wrażliwe dziecko, GWP
W. T. Boyce, Dziecko orchidea czy mlecz. Jak wspierać wrażliwe dzieci, Czarna Owca
Webinarium dla profesjonalistów “Wysoka wrażliwość” Agnieszki Stein i Gosi Stańczyk