w jaki sposób dzieci mogą polubić warzywa

Czy dzieci mogą polubić warzywa?

Nam, rodzicom, często bardzo zależy na tym, aby nasze dzieci jadły warzywa. Zwykle zależy nam na tym tak mocno, że nieraz stajemy na głowie i uciekamy się do metod typu „zjedz sałatkę, bo inaczej nie będzie deseru”. Jest to zrozumiałe, bo jako rodzice chcemy dla swoich pociech jak najlepiej. Jak w takim razie sprawić, żeby maluchy polubiły warzywa?

Czy naprawdę dzieci mogą polubić warzywa?

Żeby zrozumieć temat jedzenia i niejedzenia warzyw przez dzieci, zastanów się, dlaczego jest to dla Ciebie takie ważne? Jakie masz przekonania na temat warzyw? Jeśli masz pod ręką kartkę papieru i długopis, to wypisz wszystko, co przychodzi Ci do głowy, wszystko, co sądzisz na temat warzyw. Przyjrzenie się tym przekonaniom może być bardzo ważne.

Warto też przypomnieć sobie początki rozszerzania diety. Być może kierował Tobą wtedy lęk? Strach przed zadławieniem i unikanie warzyw w takiej formie, w jakiej występują naturalnie, częstsze sięganie po papki, zupy kremy itd. Być może pojawił się strach o jakość dostępnych w sklepach warzyw? O stosowane pestycydy i samą chemię, którą rzekomo znajdziemy w produktach z marketu? Być może z tego powodu dziecko miało mniejszą możliwość oswojenia się z warzywami.

Spokojnie, to nie jest czas na wyrzuty sumienia – nie chcę wypominać Ci błędów. Chodzi oprzeanalizowanie Waszej sytuacji, wyciągnięcie wniosków i zwrócenie uwagi na to, co teraz możecie poprawić.

Być może kieruje Tobą przekonanie, że Twoje dziecko nie może być głodne. Musi zjeść posiłek, żeby nie było niedożywione i żeby miało energię. Kiedy odrzuca warzywa, Ty starasz się przygotowywać pewniaki, właśnie z obawy przed głodem. Takie zachowanie niestety może prowadzić do coraz większego odrzucania warzyw.

Nie wiem, jak wygląda Twoja sytuacja, ale warto ją przeanalizować, bo nasze myśli i przekonania wywołują nasze działania. To tzw. samospełniające się proroctwo.

Wchodząc w buty naszych dzieci

Dzieci w przedziale wiekowym 1,5 roku do 6 lat wchodzą w etap neofobii żywieniowej. Występuje ona nawet u 80% dzieci. Charakteryzuje się m.in. ograniczonym zaufaniem do jedzenia, które jest nieznane, wygląda inaczej niż wcześniej lub jest podane w inny sposób. Dlatego łatwiej zaakceptować makaron, który zawsze wygląda tak samo, niż brokuł, który raz jest bardziej, raz mniej zielony. Czasem jest twardszy, a czasem się rozlatuje i wyglądem przypomina coś psującego się. Warzywa to taka grupa produktów, która z wielu względów jest trudna do polubienia. Często są obite, nierównomiernie wybarwione, mogą być rozgotowane, śliskie, a nawet rozpadające się. Ciężko jest je porównać do wzorca w głowie i skatalogować jako coś znanego i bezpiecznego.

Ważne jest, aby zrozumieć, że dzieci nie wybrzydzają, bo taki mają kaprys. One naprawdę się boją nieznanego jedzenia. Ma to wiele podstaw, o których nie będę się dzisiaj rozpisywać, ale najważniejsze jest to, aby zrozumieć ich perspektywę i podejść do sprawy z empatią.

Tworzenie presji, namawianie i zachęcanie

Jeśli uważasz, że Twoje dziecko MUSI jeść warzywa, aby było zdrowe, być może będziesz szukać wielu sposobów na namówienie go, aby je zjadło. Jest wiele sposobów, które są dobre i wiele takich, które powodują presję i odwrotny efekt.

Wyobraź sobie, że siedzisz u cioci na obiedzie. Gospodyni przygotowała wątróbkę, której nie lubisz (jeśli akurat lubisz wątróbkę, to wyobraź sobie inną potrawę). Patrzysz na talerz niepewnie i słyszysz: „No, chociaż spróbuj”. „No, chociaż jeden kęs. Wiesz, jak się przy tym napracowałam?”.„Będzie mi przykro, jeśli tego nie zjesz”.

Te słowa to teoretycznie delikatna zachęta, ale odpowiedz, tak szczerze, jak się czujesz? Czy te delikatne namowy, to jednak presja? Czy chętnie ponownie przyjdziesz na obiad, czy może będziesz szukać wymówki, żeby odwiedzić ciocię tylko na kawę?

Właśnie dlatego nie jestem zwolenniczką namawiania, ani nawet zachęcania. Tworzenie presji to prosta droga do oporu ze strony malucha.

Przeczytaj też: Pierwsza noc bez mamy – kiedy i jak się rozstać?

Co zatem możemy zrobić?

Jest wiele sposobów i uczę o nich na warsztatach online, ale chętnie coś Ci podpowiem.

Oswajaj. Zaproś dziecko do kuchni i spróbujcie gotować razem. Opowiadaj o tym, co dokładnie wrzucasz do zupy.

Bawcie się. Książeczki, piosenki czy nawet rysowanie warzyw, to świetny pomysł na polubienie się z nimi.

Pozwalaj próbować. Kładź warzywa na talerz, nawet jeśli nie zostaną zjedzone, nie poddawaj się. Dzieci potrzebują kilkunastu (lub więcej) ekspozycji, czyli kontaktu z danym warzywem, żeby je zaakceptować.

Zrozum, że nie tylko o zjedzenie chodzi. Wzięcie do ręki, powąchanie, zgniecenie czy nawet wyplucie to duży plus! To kontakt i budowanie doświadczenia, zbieranie informacji, które pomogą oswoić lęk. To najlepsza droga do tego, aby dziecko zaczęło jeść warzywa.

Daj czas. Niedożywienie nie wynika z pominięcia jednego posiłku czy nawet dwóch. Daj Wam więcej czasu. Nie oczekuj, że od razu po wprowadzeniu zmian w Twoim zachowaniu, Twoje dziecko pokocha warzywa. Będzie zdziwione, może być zdezorientowane. Może być tak, że na początku faktycznie nawet nie tknie warzyw, które do tej pory po namowie jadło, żeby sprawdzić, czy faktycznie może sobie na to pozwolić. Ale to się zmieni. Dzieci mogą polubić warzywa, tylko potrzebują poczuć to z własnej nieprzymuszonej woli. Także wdech i wydech i uszy do góry!

Autorka artykułu: mgr Magdalena Kwarciak-Guzowska

Dietetyk, psycholog, instruktorka tańca. Prowadzi profil dla mam @magda.posilsiezdrowiem na Instagramie oraz Tiktoku. Dzieli się wiedzą z zakresu rozszerzania diety niemowląt, żywienia małych dzieci i skutecznego odchudzania (po ciąży i nie tylko). Prowadzi warsztaty online i jest autorką e-booków oraz Przepiśników

Bibliografia:

Dovey T. M., Staples P. A., Gibson E. L., Halford J. C. G., Food neophobiaand 'picky/fussy’ eating in children: A review, 2008
González Carlos, Moje dziecko nie chce jeść, Mamania, 2013
Kozioł-Kozakowska A., Piórecka B., Neofobia żywieniowa jejuwarunkowania i konsekwencje zdrowotne, 2013

Shopping Cart