• Home
  • /
  • Psychologia
  • /
  • „Dzieci potrzebują granic” – o co chodzi z tymi granicami?

„Dzieci potrzebują granic” – o co chodzi z tymi granicami?

„Dzieciom trzeba stawiać granice”, „dzieci muszą znać zasady” kto z nas nie spotkał się z takimi i podobnymi zdaniami? Wokół granic pojawia się coraz więcej mniej i bardziej słusznych teorii. Bliskie mi jest podejście, w którym myślimy o graniach jako o części nas, a nie murze, który musimy budować. Myślę o nich jako o naszych osobistych warunkach dobrego samopoczucia, a nie narzuconych normach i zasadach.

Możemy powiedzieć o graniach jako o ogólnych przyjętych w rodzinie czy społeczeństwie zasadach, które w swoim założeniu mają być niezmienne, sztywne. Z moich obserwacji są one jednocześnie mało skuteczne. Lubię myśleć o granicach jako o czymś osobistym, indywidualnym. Zależnym od naszej osobowości, temperamentu, wiary czy wartości. Nie jest przecież ogólną prawdą, że w niedziele trzeba chodzić do kościoła, ani też to, że w domu nie wolno krzyczeć. Jest za to faktem, że dla wielu osób niedzielna msza jest ważna i źle czują się w hałasie. A więc szukając granic jakie panują w naszym domu, nie powinniśmy szukać odpowiedzi na pytania „co dziecko może?”, „ na ile mogę mu pozwolić?”, a raczej „co ja czuje kiedy TO się dzieje?”, „dlaczego TO jest dla mnie ważne?” Każdy rodzic, każda rodzina samodzielnie wyznacza więc swoje własne granice, tak by czuć się dobrze. Wobec tego odpowiedź na tytułowe pytanie, zdecydowanie brzmi „tak”, ludzie potrzebują granic, by móc troszczyć się o siebie. Co dają granice?

Bezpieczeństwo

Pamiętam jak zdarzyło mi się kiedyś być w wyjątkowo eleganckiej restauracji gdzie na stole leżało sporo różnych sztućców, a ja głowiłam się po co mi 5 widelców i którego powinnam użyć jako pierwszego. Pamiętam też jak elegancko ubrałam się na spotkanie, na które wszyscy inni przyszli ubrani w wersji nazwijmy to „grillowej”. I pamiętam kiedy zgubiłam się w górach, bo szlak był słabo oznakowany. Nie czułam się wtedy pewnie. Podobnie czują się dzieci, kiedy rodzice nie przedstawiają im granic jakie mogą panować w społeczeństwie. Kiedy tak naprawdę nie dostarczymy im informacji o tym jakie mamy oczekiwania i jak funkcjonuje świat. I oczywiście, że dzieci wielokrotnie do tych zasad się nie dostosują! Będą samodzielnie testować, badać i odkrywać jak ich zachowanie wpływa na innych, co jest w porządku, a co nie, jak daleko w swoich działaniach mogą się posunąć. Jednak my, komunikując granice możemy ten proces znacznie im ułatwić.

Opieka

Rodzice są dorośli nie dlatego, że są starsi, ale dlatego, że mają wiedzę i doświadczenie, które pozwalają im przewidywać konsekwencje. Choć dzieci mają wielką potrzebę autonomii i samo decydowania o sobie, to potrzebują też rodzica w roli przewodnika. Nie są jeszcze gotowe by przyjąć na siebie odpowiedzialność za działania. Rodzic, wyznaczając granice pokazuje dziecku, że może ono badać, poznawać i eksperymentować ale w wyznaczonym przez dorosłego obszarze. Budowanie zdrowych relacji oznacza, że każdy ma swoją rolą i taki porządek wspiera poczucie bezpieczeństwa, choć nie oznacza to, że nie rodzi frustracji.

Poznanie siebie

I wreszcie. Nie zapominajmy o tym, że nie tylko dorośli, ale i dzieci mają swoje granice. To ważne, by dziecko miało okazje je poznać i również doświadczyć ich szacunku. Jeśli bowiem jego własne będą lekceważone, trudno będzie mu uwzględniać nasze. Zazwyczaj te dziecięce granice zaczynają się od tych cielesnych. Przytulania tylko wtedy kiedy, dziecko ma na to ochotę, nie zmuszania do całowania babci na dowiedzenia. To może być też granica nie dotykania ważnych dla dziecka przedmiotów. Myśląc o granicach warto pamiętać, że posiada je każdy człowiek, niezależnie od wieku, a dzieci uczą się przez na naśladowanie. Będzie im więc łatwiej szanować nasze, kiedy ich własne zostaną uszanowane.

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytania: kiedy pozwolić, a kiedy zabronić, w ilu sytuacjach dziecko może o sobie samo decydować, a w kiedy nie może? Nie ma ich dlatego, że z jednej strony są to indywidualne kwestie, ale też dlatego, że są to rzeczy zmienne. Wyznaczanie granic jest procesem dynamicznym, będą one ewoluować wraz z rozwojem i dojrzewaniem dziecka, ale też naszym rozumieniem i postrzeganiem świata i rodzicielstwa.