Co robić gdy dziecko przeklina

Co robić kiedy dziecko przeklina?

Przekleństwa i wulgaryzmy stały się częścią języka. Podkreślają emocje, bywają strategią na wyregulowanie emocji i zredukowanie napięcia. Z ust dzieci brzmią jednak często groteskowo. Czasem sprawiają, że dorośli zaczynają dusić się ze śmiechu albo czerwienią się ze wstydu, a czasem są źródłem naszego przerażenia. Mam jednak poczucie, że najczęściej rodzą konsternację – co robić? Co robić kiedy dziecko przeklina i jak zareagować?

Na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi i złotej recepty, która wesprze każdą rodzinę. Jest jednak kilka rzeczy, jakim warto się przyjrzeć, szukając strategii. A pierwszą z nich jest znalezienie odpowiedzi na pytanie:

Dlaczego dziecko przeklina?

„Dlaczego” to moje ulubione pytanie! Dzięki znalezieniu odpowiedzi na nie, możemy zrozumieć, z jakiego powodu dziecko używa „zakazanych” słów, a tym samym znaleźć inny sposób, który pozwoli maluchowi zadbać o daną potrzebę. Dlatego przyglądajmy się, kiedy te słowa się pojawiają, jaką pełnią funkcję, w jakim kontekście padają.


Być może jest to sposób:

  • radzenia sobie ze złością (i możemy poszukać innego);
  • aby zwrócić uwagę rodzica (i możemy pokazać, jak inaczej nas zawołać i reagować na te inne wołanie!);
  • na zaimponowanie rówieśnikom (i możemy przyjrzeć się tym relacjom);
  • na bycie dorosłym, bo dorośli w otoczeniu dziecka tak robią (i możemy wtedy pracować nad sobą);
  • poznawania języka (i możemy po prostu o tym porozmawiać);
  • na oswojenie tematu.


W tym ostatnim punkcie zwracam waszą uwagę na specjalną kategorię słów, które są „niewłaściwe” w oczach dorosłych, a często używane przez dzieci, czyli np. dupa, kupa, siki, pierdzioch. Te słowa to nic innego jak rozwój, ciekawość ludzkiego ciała i poczucie humoru typowe dla przedszkolaków, a szczególnie dla czterolatków. Rozwoju, jak wiemy, nie da się przeskoczyć, choć warto rozmawiać o tym, co nas drażni i komunikować swoje granice.

Ignorowanie

strach dziecka

Ignorowanie to chyba jedna z najczęstszych strategii dorosłych. Często bywa skuteczne, choć zaznaczam, że mamy prawo ignorować słowa, ale nie samo dziecko i jego komunikat. Możemy więc nie przywiązywać wagi do padającego soczystego słowa na „k”, ale jednocześnie dostrzec dziecko i kontekst sytuacji, mówiąc np. „Zdenerwowałeś się?Pamiętaj, że możesz mnie zawołać, kiedy potrzebujesz pomocy”.

Szukanie alternatywy

Wielu dorosłych potwierdzi, że przekleństwa czasem po prostu się przydają. Dzieci też mogą mieć takie odczucia. Mogą na przykład chcieć użyć „brzydkiego” słowa, żeby podkreślić skalę swojej złości. Jednym z pomysłów na poradzenie sobie z tym jest zaproponowanie alternatywy. Wiele z nich pada z ust samych dzieci, np. „kura przez W”. Ja sama bardzo lubię wykorzystywać pomysł Cohena z jego książki „Rodzicielstwo przez zabawę” i proponować inne słowo, brzmiące dziwnie i zaskakująco. Inspiracji możemy poszukać na przykład w obcych językach. Moim faworytem jest tu język niemiecki, w którym nawet słowo „przyjemnie” brzmi dla mnie niezwykle szorstko (spróbujcie powiedzieć angenehm!). Cohen proponuje też, by zabawić się pewnym paradoksem i powiedzieć dziecku, że może mówić kur*a, ale pod żadnym pozorem angenehm. Jak wiemy, dzieci lubią działać na przekór. Najważniejsze jednak, by rozmowy o alternatywach prowadzić „na zimno”, wtedy, kiedy dziecko jest spokojne.

PRZECZYTAJ TEŻ: Dlaczego dzieci tak często mówią „nie”?

Rozmowa

Jeśli wulgaryzmy naruszają nasze granice, warto przede wszystkim o tym porozmawiać. Wyjaśnić dziecku, co oznacza dane słowo, dlaczego nie jest właściwe, jakie emocje może budzić w innych, dlaczego być może dziecko je usłyszało. Wiedza jest czymś, co pomaga. Nie zapomnijmy też zakomunikować naszej granicy: „Nie lubię, kiedy mówisz to słowo”, „Denerwuje się, kiedy słyszę, że mówisz…”. Zamiast obsesyjnie pilnować, by przekleństwa zniknęły ze słownika naszych dzieci warto po prostu edukować.

A na koniec, umówmy się, kiedy człowiek nadepnie w nocy na klocek lego albo uderzy się o szafkę małym palcem u nogi, to ostatnim, co przychodzi mu do głowy jest „ach, jak wielki jest ten ból, który odczuwam, marzę by ten dyskomfort odszedł jak najdalej”.