fbpx

Jak zminimalizować czas dzieci przed telewizorem?

Dzieci i telewizja to duet, który zawsze budzi emocje i różne kontrowersje. Wiem, że wielu rodziców przegapia moment, w którym ilość czasu spędzanego przez dziecko przed szklanym ekranem wymyka się spod kontroli. Kiedy  jednak orientują się, jakie są tego skutki zastanawiają się – co teraz? Czy da się to przerwać bez krzyków i wrzasków?

Sama nie posiadam w domu telewizji, moje dziecko pierwszą bajkę zobaczyło w wieku dwóch lat i ogląda je średnio raz w tygodniu przez 5 minut, a i tak mam z tego powodu wyrzuty sumienia. Mogę wymienić cały szereg szkodliwego działania telewizji, nie zamierzam jednak demonizować i moralizować. Wiem, że bajka to często dla rodziców jedyna opcja na chwilę ciszy i zatrzymanie dziecka. To może być kuszące. Rozumiem to i zdecydowanie wolę myśleć, że wszystko jest dla ludzi, jeśli tylko jest używane z rozsądkiem. O tym co rozsądek oznacza w kwestii telewizji pisałam tutaj. Dziś jednak o tym, co robić kiedy czujemy, że bajek jest  w naszym domu za dużo.

Umowa

Kiedy pytam rodziców czy mają domowy regulamin korzystania z nowych technologii, słyszę w odpowiedzi, że oczywiście, że tak! Jest to jednak zazwyczaj limit czasowy. Czas nie jest dla dzieci dobrym wyznacznikiem, bo jest bardzo abstrakcyjny. Po drugie wyobraźcie sobie, że oglądacie właśnie Wasz ulubiony serial, finał sezonu i 5 minut przed końcem słyszycie, że czas minął i macie wyłączyć telewizor. No nie wierzę, że się nie wściekniecie! Zdecydowanie lepiej umówić się, na ilość bajek. Aby ułatwić dziecku kontrolę nad tą ilością możecie przygotować kupony, które będziecie rozrywać przed włączeniem kolejnej bajki. Koniec kuponów – koniec bajek.

Towarzyszenie

Pisałam o tym w artykule o wprowadzaniu dziecka w świat nowych technologii. Jako rodzice powinniśmy oglądać bajki razem z naszymi dziećmi. Nie pozwalać aby dzieci zamarły przed telewizorem, a zmuszać je do aktywnego oglądania. Dyskutowania, debatowania, analizowania i refleksji nad tym co dzieje się na szklanym ekranie.

Nie jako nagroda

Telewizor nie powinien być naszym rodzicielskim narzędziem. Stawianie jego braku jako straszaka, czy używanie jako nagrody zwiększa jego atrakcyjność. Jeśli trzeba o to w życiu walczyć, to znaczy, że jest to coś atrakcyjnego, a bajki powinny być czymś bardzo neutralnym. Same w sobie dostarczają dużo wrażeń i emocji, zdecydowanie nie powinniśmy temu jeszcze dokładać.

Nie jako zabawka

Telewizor w dziecięcym pokoju jest częstym i bardzo szkodliwym zjawiskiem. Posiadanie telewizora „na własność” zdecydowanie skłania do częstszego jego włączania. (To ta sama zasada, przez którą nie sięgniemy po czekoladę, do póki ktoś nie podsunie nam jej pod nos). Telewizor w pokoju dziecka równa go z zabawkami, a przecież nie to jest naszym celem.

Spójrz na siebie

Nieustannie powtarzam, że mniej powinniśmy się martwić tym, że dzieci nas nie słuchają, a bardziej tym, że cały czas patrzą nam na ręce. Dlatego w program minimalizowania czasu przed ekranem powinna włączyć się cała rodzina. I my sami powinniśmy świecić przykładem nie sięgając po elektronikę zbyt często.

Edukacja

Naszą rolą jest uświadomienie dziecku dlaczego spędzanie czasu przed szklanym ekranem nie służy nikomu, co takiego się dzieje, że szkodzi i dlaczego zależy nam na jego zminimalizowaniu.  Warto poruszać również tematy doboru treści.

Co dalej?

Kiedy podejmujesz się „odstawienia” telewizora miej w rękawie inne aktywności, które możesz zaproponować dziecku. To nie będzie łatwe zadanie, bo nic innego nie dostarczy aż tylu bodźców, ale trzeba próbować. Może to będzie narysowanie ulubionych bohaterów? Rodzinne granie w planszówki? A może wspólna aktywność na świeżym powietrzu?

Ponad wszystko należy stawiać bycie razem bez multimediów i realne doświadczanie świata. Pamiętajcie też, że artykuł ten, to tylko ogólne wskazówki i nie zastąpią konsultacji z psychologiem. Jeśli problem w Waszym domu rośnie, szukajcie wsparcia specjalsity.

Trzymam za Was kciuki!