Jak dogadać się roczniakiem?

O właściwej komunikacji z dziećmi wiemy co raz więcej. Ale co w przypadku roczniaka, półtoraroczniaka, dwulatka. Małego dziecka, które właśnie zrobiło wielki skok i stało się „dorosłe”. Dorosłe, bo potrafi już się przemieszczać, jest całkiem kumate, wie czego chce i walczy o to z całych sił, a jednocześnie jest na tyle małe, ze ciągle może udawać, że nic nie rozumie.
Znasz to? Wiesz o czym mówię?

Małe dzieci jęczą, płaczą, marudzą. Robią to, bo to ich jedyny język komunikacji i dopóki nie nauczą się mówić mają prawo to robić. A Twoje uszy, serce, umysł i nerwy muszą to wytrzymać. Twój dzieciak mógłby oczywiście zrobić uroczą podkówkę, ale umówmy się – wrzask działa lepiej. Wiem, że kiedy Twoje dziecko od godziny jęczy o to samo, uparcie wskazując na to palcem, to Twoja irytacja sięga zenitu i choć chciałabyś zamienić się wtedy w kwiat lotosu, nie jesteś w stanie. Twoja irytacja zderza się więc z irytacją dziecka i…. wybuch gotowy.

Jak więc się dogadać?

Wejdź w jego skórę

strach dziecka

Mój mąż uwielbia pić kawę o nieludzkich porach. Typu 22, kiedy normalni ludzie właśnie myślą o śnie.
Oczywiście w tym momencie zwyczajowo, ja mówię mu „Zwariowałeś nie będziesz mógł zasnąć, napij się herbaty”. Teoretycznie mój argument jest sensowny, w praktyce potrzeba mojego męża jest dla niego ważniejsza, a ja… no cóż. Mogę sobie gadać. Wiecie co próbuje Wam powiedzieć?

Być może chrupki przed obiadem, zabawa nożem, wchodzenie na kuchenny blat, to nie są najlepsze pomysły, ale tu i teraz to bardzo ważna potrzeba Waszego dziecka i trzeba ją potraktować z należytą powagą, jakkolwiek śmieszenie i absurdalnie to brzmi.

Roczniak właśnie odkrył, że może podbijać świat i wkurza się kiedy jednak, ta jego supermoc decydowania o sobie okazuje się nieco mniej „super” i nie działa tak jak oczekiwał. Masz bystre dziecko i za niedługo będzie wiedział, że świat działa tak, ze czasem jest tak jak chcemy, a czasem zupełnie inaczej. Ale to trudna lekcja i musi być otoczona histerią.

Pokaż, że rozumiesz

Zapewne kiedy zasugeruje Ci, żebyś na jęczenie odpowiedziała „Wiem, że uwielbiasz te chrupki i masz na nie wielką ochotę” postukasz się w głowę, bo to przecież jeszcze bardziej zwiększy apetyt na smakołyki. Ale czy powiedzenie „Te chrupki są okropne- fuj”, albo „nie mogę ci ich teraz dać” coś zmienią w chęciach dziecka? Zapewniam Cię, że nie więc zdecydowanie lepiej okazać zrozumienie jego potrzeb. Odmawiając zaspokojenia tej potrzeby, robisz tak naprawdę 2 w 1 – odmawiasz małej rzeczy, ale pokazujesz, że rozumiesz, a tym samym budujesz poczucie bezpieczeństwa. Dlatego pozwól na tą histerię, bo ona jest rozwojowo bardzo ważna. Choć nie raz kusi, żeby ulec i „uciszyć” wrzaski, to musimy nauczyć nasze dziecko, ze nie na wszystko ma ono wpływ.

Otwórz się

Wiem, ze chciałabyś żebym podała tu magiczne czarne mary na jęki malucha. Albo słowniczek – co znaczy eee, aaa, buuu, daaaa.  Nie mam dla Ciebie zaklęcia, ale mam dobrą radę. Otwórz się na to co się dzieje. Wiesz już, ze te wybuchy nie są z kosmosu, nie są alogiczne. Dzieci do 3 roku życia, naprawdę nie są w stanie odraczać swoich potrzeb, na naukę tej ważnej rzeczy przyjdzie jeszcze czas.
Teraz, jedyne co możesz zrobić to towarzyszyć swojemu dziecku w tym co przeżywa. Nie oczekuj odpowiedzi na pytanie „Dlaczego?”, ono Ci nie odpowie. Nie tylko dla tego że nie potrafi mówić, nie odpowie przede wszystkim dla tego, że naprawdę nie wie. Płacze, krzyczy, histeryzuje bo czuje, ze tak musi.

Trzymam za Was kciuki i za Wasze podbijające właśnie świat maluchy!