fbpx

Czy Twoje dziecko zasłużyło na prezenty?

W przedświątecznym czasie słyszałam jak wielu rodziców mówiło do swoich dzieci „Mikołaj wszystko widzi!”, „Do takich dzieci jak Ty, aniołek nie przychodzi!”, „nie zasłużyłeś na prezenty”. Ciekawa więc jestem ile dzieci zasłużyło sobie na prezenty, i czy wśród nich było Twoje dziecko?

Powiem wprost – moje nie zasłużyło. Zasłużyć nie musiało.
Jestem pewna, że nie ma dzieci, które w 100% zadowoliłyby swoich rodziców. Wiem też, że są dzieci, które codziennie zastanawiają się czy są wystarczająco dobre, grzeczne, miłe.
W przedświątecznym okresie spotkałam w swoim gabinecie dzieci, które po cichu godziły się z faktem otrzymania rózgi, które pytały czy aby na pewno Aniołek widzi, że one bardzo się starają. Widziałam po prostu, jak dzieci tracą grunt pod nogami i zastanawiałam się czy można jeszcze uratować ich święta i je w ogóle. Zachwiane w przedświątecznym czasie poczucie własnej wartości nie odbuduje się za dotknięciem magicznej różdżki.

Bezwarunkowa miłość

Jestem za tym by dzieci otrzymywały prezenty za to, że są wyjątkowe, żeby otrzymywały prezenty bo my chcemy je uszczęśliwić tak po prostu. Ile razy, dzieci wręczyły Wam laurkę, tak po prostu? Bez okazji? Ile razy spontanicznie dały Wam buziaka? Obdarowały kamykiem, patykiem – największym znalezionym przez siebie skarbem bez naszych zasług? My też, obdarowujmy nasze dzieci nie za to jakie są, ale za to kim są dla nas. Marzę, żeby dzieci nie musiały zasługiwać na prezenty, o których marzą, a już na pewno nie zgadzam się żeby Mikołaj, Aniołek, Gwiazdor, Zajączek czy inne magiczne elfy były wyrocznią, a dzieci czekały na nie ze strachem. To co widziałam przed świętami, to bardzo samotne dzieci, które miały być grzeczne i dać dorosłym spokój.

Prezenty to nie nagrody

Słyszę już te głowy „ale jak to?! Mam obdarowywać prezentami niegrzeczne dzieci”. No cóż, jeśli w Waszym domu prezenty to nagroda za dobre zachowanie, to musicie spróbować zmienić myślenie. Nagrody działają na krótką metę. Dziś będę grzeczny za tabliczkę czekolady, ale jutro czekolada już nie będzie dobrą motywacją i będziemy musieli kupić cały karton słodyczy. To tworzy błędne koło, a nasze dziecko zaczyna być grzeczne tylko po to by coś dostać, a nie dlatego, że czuje, że tak po prostu trzeba. To tworzy błędne koło.

„Jeśli będziesz grzeczny, to dostaniesz prezent”

To szantaż, powiedzmy to sobie wprost. Szantaż, który powoduje rozczarowanie, bezradność i… pokazuje czym jest manipulacja. Nie pokazujemy reguł świata, a zależność  „zadowolenie „wyroczni” (mamy, Mikołaja, Aniołka) się opłaca”. Takie chłodne kalkulacje, to nie jest to czego powinniśmy uczyć nasze dzieci. Dzieci, które bardzo chcą zasłużyć żyją w stresie i strachu, ciągle zastanawiając się, czy są wystarczająco dobre, a tym samym nie czerpią radości ze wspólnego spędzania czasu. I wreszcie… zamiast uczyć dzieci, że warto być fajnym dla swojego dobrego samopoczucia, ma to robić dla aprobaty innych. Kiedy są mali – dorosłych, kiedy dorosną będą za wszelką cenę chcieli zadowolić żonę, męża, szefa, zapominając o sobie.

Każde dziecko jest ważne, każde zasługuje na prezent.