Matki, żony i kochanki

…wczoraj koleżanki, jak głosiły słowa piosenki. A jak tam u Ciebie droga Kobieto? Potrafisz kumplować się z wszystkimi trzema? Czy między stertą prania, gotowaniem obiadu na jutro, pamiętaniem o szczepieniu dziecka, pamiętasz jeszcze, że jesteś Kobietą o wielu twarzach?

Kiedy stajemy się mamą zmienia się wiele rzeczy. Na pewno już za nim Twój maluch pojawił się na świecie to słyszałaś
„po porodzie zobaczysz jak to jest!” No i jest. Różnie. Potrafisz godzinami wpatrywać się w te małe ciałko, masz bogaty repertuar kołysanek i zdobyłaś złoty medal w zmianie pampersa na czas, a rola mamy stała się Twoją najważniejszą.

Droga mamo, czy potrafisz jeszcze ubrać buty, nie myśląc
o tym czy będzie się w nich wygodnie biegać za dzieckiem?

Czy potrafisz ubrać się po prostu ładnie, bez analiz czy w tej bluzce będzie dało się karmić piersią?
Czy pamiętasz jeszcze, że rodząc dziecko zyskałaś magiczną moc? Możesz miesiącami nie spać, robić milion rzeczy
jedną ręką, a jednocześnie tryskać energią widząc uśmiech swojego dziecka.
Dlaczego więc zamiast malować rano rzęsy myślisz o tym, że wieczorem będzie trzeba je zmyć?

Droga mamo, czy do Twojej strapionej życiem głowy przychodzi czasem myśl, że jesteś też żoną?

I nie pytam o obiad na stole, uprasowane ubranie do pracy i zacerowane skarpetki. Czy jeszcze czasem rozmawiasz
ze swoim mężem o czymś innym niż codzienność? Czy potrafisz nie cedzić przez zęby „nie wygłupiaj się” kiedy on pyta
czy pójdziecie do kina, bo babcia chętnie zostanie z Waszym dzieckiem?
Czy czasem jeszcze masz tą iskrę w oku, w której On się zakochał?

Droga mamo, czy pamiętasz jeszcze, że byłaś wspaniałą kochanką?

Czy potrafisz jeszcze wyskoczyć czasem z naciągniętego dresu? Czy nawet jeśli sypialnie przejęło Twoje dziecko, pamiętasz, że nie tylko łóżko nadaje się do zbliżeń? Zamiast ciągle powtarzać, że On nic nie rozumie, że nie docenia, zastanów się czy On nie ma jednak trochę racji. Zrób to nie dla niego, a dla siebie.

Droga mamo, czy pamiętasz jeszcze kim byłaś kiedyś?

Jesteś kimś zupełnie innym i nie zamierzam tego negować. Twoje życie stało się zupełnie inne, a nowe role Cię wzbogaciły, siłą rzeczy zabierając jednak to co było. Ale czy nie warto jednak czasem na chwilę, na moment dosłownie wrócić do tego? Czy pamiętasz jeszcze o swoich pasjach? O kinie z koleżankami? O długiej, samotnej kąpieli w wannie?

Każda z Twoich ról jest taka samo ważna, każda z nich tworzy Ciebie. Ja wiem, że dziecko pochłania większość Twojego czasu, ale zadbaj o siebie! Bo nikt inny tego za Ciebie nie zrobi. Bycie mamą i żoną, żoną i mamą nie należy do łatwych zadań. Zdaje sobie sprawę, że Panowie często wcale nam tego nie ułatwiają. Psychoanaliza nie raz opisuje przypadki, w których mężczyzna odbiera swoje dziecko, a szczególnie syna jako konkurencje. Może to wynikać z trudności w odnalezieniu się w roli taty i wtedy wystarczy pomóc partnerowi zaistnieć w roli ojca. A co jeżeli stan zazdrości nie mija? No cóż, posypmy głowę popiołem, bo wybraliśmy niedojrzałą osobę na tatę dla naszego dziecka.
W tej sytuacji, musimy jeszcze bardziej zadbać o siebie – dla siebie.

I pamiętaj!  Jesteś najwspanialsza na świecie. Wtedy gdy brakuje Ci sił, a mimo to z uśmiechem na ustach udajesz kotka. Wtedy gdy po kolejnej nieprzespanej nocy tryskasz energią. Wtedy gdy Twoje włosy od tygodnia nie widziały szczotki, bo palce sprawdzają się w tej roli dużo lepiej. A najbardziej wtedy gdy się uśmiechasz, bo naprawdę lubisz swoje życie.