Zakupy z dzieckiem. Jak reagować na awanturę w sklepie?

Wyobraź sobie: dzień jak co dzień: wstajecie, jecie śniadanie, planujecie aktywności i… postanawiacie wybrać się na zakupy. Niby nic, a jednak taka wycieczka może się skończyć dziecięcą histerią. Spotkało Cię to? A może obserwujesz takie sceny z daleka? Niezależnie po której stronie jesteś, chciałabym Cię zaprosić do dzisiejszego wpisu. Dowiesz się, skąd najczęściej biorą się dziecięce awantury, histerie w sklepie i, co najważniejsze, jak możesz ich unikać. Zobaczysz, że zakupy z dzieckiem staną nie tylko przyjemne i rozwojowe, ale wzmocnią też Waszą relację (jeśli odpowiednio na to spojrzysz i wdrożysz pewne działania).

Dlaczego moje dziecko się awanturuje?

Napady histerii i furii w sklepie to temat, który dotyczy i rodziców i dzieci. Jeśli spojrzymy na reakcje dziecka nieco inaczej, zobaczymy o wiele więcej niż tylko to powierzchowne zachowanie. Zawsze zachęcam rodziców do tego, żeby krzyk dziecka interpretowali jako: „mamo/tato, im głośniej krzyczę, tym wyraźniej wołam o pomoc”. Bo to, co widzimy, ta furia czy histeria, to przeciążony układ nerwowy. Kiedy jesteśmy w sklepie, dla dziecka bywa to przytłaczające. Pojawia się bardzo dużo bodźców (przedmioty, dźwięki, obcy ludzie). Do tego wszystkiego dochodzi stres i to, że chcemy, żeby nasza pociecha była blisko nas i najlepiej zachowywała się „grzecznie”. Musimy jednak pamiętać, że dla mózgu dziecka dzieje się wtedy bardzo dużo, o czym z perspektywy dorosłych czasami zapominamy.

Kiedy jesteśmy na zakupach, musimy, jako rodzice, wspierać i troszczyć się o dziecko. Pomóc mu przywrócić równowagę i znaleźć spokój, kiedy widzimy, że sytuacja dookoła zaczyna go nieco przytłaczać. Dopiero wtedy możemy na spokojnie porozmawiać. Jeśli zaczniemy od karania i upominania dziecka, tylko zaognimy sytuację. Pamiętajmy, że jest ono na innym etapie niż my. Nie ze wszystkim jest sobie w stanie poradzić tak samo dobrze jak dorosły. Dlatego właśnie naszą rolą jako rodziców, jest wspierać, towarzyszyć i w miarę możliwości zapobiegać opiekując się dzieckiem i jego emocjami.

Jak możemy pomóc dziecku, kiedy jest przebodźcowane?

Kiedy wiemy, że będziemy z dzieckiem w miejscu, gdzie czeka na nie dużo pokus, warto znaleźć mu ważne zadanie. Może, na przykład, coć nieść, czegoś pilnować lub coś dla nas znaleźć. Może to być super fajna marchewka lub duży pomidor. Kiedy damy dziecku coś konkretnego do zrobienia, poczuje się ważne, będzie miało misję i wyzwoli się dużo dopaminy (pobudzenie), co zmniejszy poziom stresu.

Zadbajmy też o uwagę. Nie wystarczy powiedzieć: „przynieś mi piękne marchewki”, ale warto też dać uwagę, mówiąc na przykład: „oo widzę, że wybrałeś dużą!” czy „widzę, że szedłeś szybkim krokiem, żeby ją przynieść”. I często rodzicom wydaje się, że nie mają na to czasu, ale właśnie tak mogą zatroszczyć się o dziecko podczas zakupów i sprawić, że te zakupy staną się dla niego frajdą. Mała zmiana podejścia, a może zdziałać naprawdę dużo. Przede wszystkim dbamy, żeby nie podnosić poziomu stresu i zająć uwagę dziecka czymś atrakcyjnym. Takie zakupy będą przyjemne nie tylko dla niego, ale też dla nas, rodziców.

Jak jeszcze możemy zaopiekować się dzieckiem podczas zakupów, żeby uniknąć awantury?

Innym przykładem zachowania, które może zaoszczędzić nam i dziecku stresu, ale też przebodźcowania podczas zakupów jest dawanie wyboru. Kiedy jesteśmy w sklepie i przemierzamy już dziesiątą alejkę, włączmy w cały ten proces dziecko. Niech wybiera razem z nami: ten czy ten makaron, takie płatki czy inne? I jasne, dla nas jest to więcej czasu spędzonego w każdym punkcie i dłuższe zakupy. Jeśli jednak chcemy zaoszczędzić dziecku przebodźcowania, stresu i nudy, warto poświęcić te kilkanaście sekund więcej. Spójrzmy na to, jak na zabawę i włączmy w to dziecko.

Są też takie momenty, kiedy naprawdę nie ma czasu. Na nic. Nie zawsze jesteśmy też najlepszą wersją siebie i nie mamy takich pokładów cierpliwości, jakie chcielibyśmy mieć. To naturalne. Twoje rodzicielskie zasoby też są ważne i przyglądaj się temu, kiedy to Ty czujesz przytłoczenie i przebodźcowanie. Myślę sobie jednak, że zakupy to taka specyficzna sytuacja, kiedy my, dorośli, radzimy sobie całkiem dobrze. Skupiamy uwagę na celu i mamy jasny kierunek działania. Dziecko jest na innym etapie, jeszcze tego nie potrafi i zwyczajnie nas potrzebuje (a nie zawsze wie, jak to powiedzieć).

Dlatego zanim pójdziemy na zakupy z dzieckiem, zróbmy plan

Zdarzają się sytuacje, kiedy dziecko w sklepie chce WSZYSTKO. Pokazuje jedną rzecz, kolejną i każdą się zachwyca. Czasem po prostu to mówi, a czasem wrzuca wszystko do koszyka. Co robić w takiej sytuacji? Odpowiednio wcześnie się przygotować. Przed zakupami usiądźcie wspólnie z dzieckiem i zróbcie listę rzeczy do kupienia. Może być kreatywna (w formie wydzieranek z gazety, naklejek czy rysunków) lub inna. Cokolwiek przyjdzie Wam do głowy. Zróbcie z tego zabawę. W takiej sytuacji, kiedy jesteście w sklepie i dziecko się czegoś „domaga”, możecie odwołać się do listy i pokazać, że tego na niej nie ma lub dodać, to do tak zwanej listy marzeń. Możemy zrobić zdjęcie, by móc na nie popatrzeć później. Pamiętaj, że dziecko może mieć potrzebę, którą należy zrozumieć. Szukaj przyczyny zachowania dziecka i opiekuj się jego emocjami. W ten sposób o nie dbasz i tworzysz jeszcze silniejszą więź.

Czy złoty środek istnieje?

Zakupy z dzieckiem mogą i często są wyzwaniem dla rodziców, ale i dla samych dzieci. Stres, dużo bodźców i przeładowany układ nerwowy mogą sprawić, że zwykła wizyta w sklepie skończy się awanturą i furią (w mniejszym lub większym natężeniu). Możemy na to spojrzeć przez pryzmat tego, co widzimy, czyli zachowania lub zajrzeć nieco głębiej. Najlepiej jednak się do takiej zakupowej wycieczki przygotować. Kiedy jednak nie uda nam się tego zrobić i w sklepie spotykamy się z rozdrażnieniem, awanturą i histerią, zatrzymajmy się na chwilę i pomyślmy o dziecku. Co przeżywa? Dlaczego to jest dla niego trudne? Co czuje? Co możemy dla niego zrobić? Tylko wtedy będziemy w stanie naprawdę zrozumieć, co się dzieje i być dla dziecka wsparciem.

Nie ma jednego rozwiązania i jednej poprawnej odpowiedzi na pytanie: „jak uniknąć awantur i krzyku podczas zakupów z dzieckiem?”. Każde dziecko jest inne i ma swoje potrzeby, emocje, myśli i wyraża je na różne sposoby. Warto pamiętać, że pod każdym takim w naszej ocenie kryzysowym/nietypowym zachowaniem, kryje się jakaś potrzeba. Jeśli będziemy obserwować, słuchać i staniemy się bardziej wrażliwi na to, co chce przekazać nam dziecko, lepiej przygotujemy się na trudne i często nieprzewidziane wcześniej sytuacje. Kiedy maluch wpada w złość i nic wydaje się do niego nie docierać, twoim zadaniem jest pomóc mu się uspokoić. Pamiętaj, że maluch zaraża się Twoimi emocjami, dlatego zadbaj o siebie. Weź kilka głębokich oddechów, przypomnij sobie, że to co myślą o Tobie w tym momencie inni klienci sklepu nie ma znaczenia. Prawdopodobnie sporo z nich również jest rodzicami i wie w jak trudnej sytuacji się znalazłaś. Kucnij, zaproponuj dziecku przytulenie. Wytrzyj łzy. Kiedy jednak czujesz, że uspokojenie się w sklepie pełnym ludzi, zapachów i kolorowych przedmiotów jest niemożliwe, nie bój się wziąć dziecka pod pachę i wynieść je na zewnątrz. Może to właśnie będzie dla Was najbardziej pomocne?

Bądźmy rodzicami, którzy towarzyszą, opiekują się i słuchają. Wciągajmy dziecko w nasz dorosły świat i pokazujmy, że są w nim różne emocje, myśli, trudności, ale możemy sobie z tym radzić wspólnie. Z czasem, kiedy nabierzemy wprawy, żadne zakupy z dzieckiem nie będą traumatyczne (ani dla nas, ani dla niego).