Wszystko co powinieneś wiedzieć o klapsach

Klaps i każda inna forma kar fizycznych jest w Polsce prawnie zakazana od 2010r, a mimo to jest to metoda uważana przez ¼ rodziców za skuteczną. W założeniu, klaps ma uczyć co wolno, a czego nie. Ma uczyć co jest dobre, a co złe i wychować szczęśliwych, rozsądnych i odpowiedzialnych ludzi. Dziś o tym co powoduje klaps, dlaczego klaps to przemoc i jakimi narzędziami po za nim, dysponują rodzice.

Jeśli nie masz czasu przeczytać artykułu udostępniam go do posłuchania w formie podcastu.

Nauka jest zgodna – klapsy nie działają, choć pozornie wydaje nam się że przynoszą natychmiastowy efekt. Wierzę, że ludzie używają tej metody z niewiedzy. Chciałabym więc stworzyć „kompendium wiedzy” o klapsach.

Czy klaps to przemoc?

Mogłabym zadać Wam tutaj kilka retorycznych pytań, ale zamiast tego powiem wprost przytaczając definicje przemocy stworzoną przez Stowarzyszenie Niebieska Linia. Przemoc to intencjonalne działanie lub zaniechanie działania, ma miejsce kiedy jedna osoba ma wyraźną przewagę nad drugą, działanie lub zaniechanie działania jednej osoby narusza prawa i dobra osobiste drugiej, a osoba wobec której stosowana jest przemoc, doznaje cierpienia i szkód fizycznych i psychicznych (1). Klaps spełnia wszystkie te warunki.

Dlaczego klapsy szkodzą?

To, że klaps działa jest często faktem, bo rzeczywiście przerywa „złe zachowanie”. Klaps jest tu i teraz, ale w życiu jest też coś przed i coś po. Poza tym „złym” zachowaniem jest dziecko i jego potrzeby, jego emocje, jego temperament i jest też Wasza relacja. A tej relacji ten on-off nie służy.
Kary fizyczne uczą głównie tego by zaprzestać zachowań w obecności osoby kontrolującej. Każde z przeprowadzonych badań pokazuje, że klapsy nie są skuteczne w dłuższej perspektywie. Dzieci, wobec których stosowane są klapsy, częściej przejawiają zachowania agresywne, bo widzą, że rodzice (autorytet!) stosuje właśnie takie metody rozwiązywania konfliktów i różnicy zdań. W ich oczach staje się to normalną formą działań.
Dzisiejsza nauka o pracy mózgu dowodzi, że uczymy się najlepiej kiedy jesteśmy spokojni i szczęśliwi. Nie trzeba mieć magistra z psychologii, by domyślić się, że klapsom towarzyszy raczej strach, lęk, smutek. Tym samym dzieci przerywają zachowania ze strachu, a nie dlatego, ze nauczyły się dlaczego dane zachowanie jest złe. (2) Te negatywne emocje, które pojawiają się w relacjach rodziców z dziećmi  powodują, że dzieci tracą wiarę w siebie, tracą zaufanie do rodziców, wolniej się uczą i mają niższą inteligencje, paradoksalnie częściej sprzeciwiają się rodzicom, są agresywne i przejawiają zachowania antyspołeczne. Pokazały to badania, które były prowadzone na naprawdę dużej grupie 160 927 tysięcy dzieci dostających klapsy (i tylko klapsy!), Badania te były prowadzone przez 50 lat.  Powtórzę: 50 lat badań potwierdza szkodliwość dawania klapsów, myślę więc, ze dowody anegdotyczne „mnie bito i nic mi jest” powinniśmy schować do kieszeni (3)
Słyszę czasem głosy, że być może jest tak jak mówię, ale nie jeśli ten klaps jest tylko okazjonalny. Nie wiem tego. Myślę, że ważny jest nie tylko sam fakt klapsa, ale też to co wydarzyło się przed i po. Mam też pewne obawy co do tej „okazjonalności”. Myślę, że sam fakt dawania sobie przyzwolenia na dawanie klapsów jest problemem. Nigdy nie wiemy, który klaps będzie tym przeważającym. Wolę więc uznać, że nie ma minimalnej dawki klapsa.

Co zamiast klapsów?

Rozumiem, że ludzie, którzy sami klapsy dostawali i którzy do tej pory je w swoim rodzicielstwie stosowali potrzebują alternatyw. Takie skuteczne i pozytywne alternatywne reakcje istnieją, choć wymagają od rodzica zmiany myślenia. Gwarantuje jednak, że warto ponieść ten wysiłek.

Wyznaczaj granice

Kluczem do sukcesu w każdych działaniach rodzicielskich jest wyznaczenie granic i ustalenie czego oczekujemy od dziecka, jakie zasady panują u nas w domu czy rodzinie, co akceptujemy, a czego nie. Często słyszę, że rozmowa nie działa i ile można tłumaczyć. Zawsze ze spokojem odpowiadam „do skutku”. Konieczne są rozmowy, tak by dziecko zrozumiało argumenty, a nie rodzicielskie „nie bo nie”. I pamiętajcie, że zrozumienie to dopiero początek. Bo kiedy Wy jesteście na diecie i wiecie, że słodyczy nie wolno, to czy to znaczny, że mała czekoladka Was nie kusi? Że ani razu nie zgrzeszycie? Dla dziecka ta rezygnacja, czy odraczanie przyjemności jest jeszcze trudniejsze, a tym samym wymaga od rodziców nadludzkiej cierpliwości. Zamiast nakazów i zakazów przemawiaj logicznymi argumentami.

Zapobiegaj

Mówię zupełnie poważnie! Jeżeli właśnie rzucasz palenie to nie stawiasz przed sobą paczki fajek. Jeśli od dziecka oczekujesz, że nie będzie trzaskało drzwiami  to załóż ograniczniki, jeśli dziecko ogląda za  dużo telewizji, wynieś telewizor z dziecięcego pokoju. Jeśli nie chcesz by po pokoju było porozrzucane 100 zabawek, to niech Twoje dziecko posiada ich jeden kosz. Jeśli obawiasz się, że to niczego dziecka nie nauczy, to przestań – życie jest pełne pokus, nie każdą jesteś w stanie usunąć.
Pamiętaj też, że wiele „złych” zachowań dzieci bierze się z walki o uwagę. Dlatego dzieci najwięcej marudzą, kiedy my mamy mało czasu. Zadbaj więc o to, by dziecko codziennie miało Cię choć przez krótki czas, tylko dla siebie.

Nie rób kazań

Rodzice często mówią „nic do niego nie dociera!”. Jeżeli chcemy żeby „dotarło” to musimy wybrać dobry moment. W silnych emocjach, kiedy dziecko krzyczy, płacze i się złości, biologicznie nie jest możliwe by mózg przyjął logiczne argumenty. Na rozmowy przychodzi czas, kiedy emocje dziecka i rodzica opadną. Co więc zrobić w kryzysowej sytuacji? Zatrzymaj dziecko, przytrzymaj jego rączkę kiedy rzuca zabawkami, powiedz krótko co czujesz „Złoszczę się kiedy widzę, że rzucasz zabawkami. Martwię się, że się zniszczą”. Powiedz czego oczekujesz  „Chciałabym, żeby zabawki znalazły się na swoim miejscu” i weź na klatę  dziecięce niezadowolenie. Bo to, że ono nastąpi jest oczywiste. Nazywamy emocje, które widzimy w dziecku i pomagamy się uspokoić. Pamiętajcie, że to my dorośli mamy (lub powinniśmy mieć)  kompetencje by panować nad swoimi emocjami, mieliśmy czas się tego nauczyć. Prawem dziecka zaś jest błądzić, potykać się. Jego układ nerwowy dopiero dojrzewa, umiejętności poznawcze dopiero się kształtują. Dajmy im czas i przestrzeń.

Trzeci krok? Wytłumacz, porozmawiaj i omów zaistniałą sytuację, ale dopiero wtedy, kiedy Wasza złość pójdzie w zapomnienie, a to czasem następuje długo „po” tym zdarzeniu. Pamiętaj też, ze samo „trucie dziecku” nic nie da, powiedz mu jak może się zachować w takiej sytuacji w przyszłości. Nie bój też pytać dlaczego tak, a nie inaczej się zachowało.

Pozwól odczuć konsekwencje – te naturalne i logiczne

Pamiętając, że konsekwencje to nie szantaż emocjonalny, nie straszenie. Mówienie „Jak za 3 minuty nie będziesz gotowy, to idziesz do szkoły na piechotę” jest bez sensu jeśli i tak wiemy, że się na to nie zgodzimy. Ale zupełnie logiczne jest „jeśli ubrudziłeś wszystko nutellą, to idź teraz po ścierkę i umyj to”, „Jeśli zniszczyłeś samochód, to teraz go nie masz”. „Jeśli zapomniałeś zrobić zadania, to dostaniesz jedynkę”. „Jeśli przekroczyłeś czas grania na komputerze o 10 minut, to jutro będziesz grać o 10 minut krócej”.

Doceniaj to, co dobre.

Dzieci naprawdę chcą być kochane, lubiane i chwalone. I będą do tego dążyć! Muszą tylko wiedzieć czego oczekujesz. Dlatego mów wprost czego chcesz, nawet jeśli uważasz, że to oczywiste. „Lubię kiedy w Twoim pokoju jest porządek, chciałabym żebyś powkładał te zabawki do tych pudełek, wtedy będzie tu o wiele przyjemniej”. Mamy tu nasze uczucia, oczekiwania i argument „dlaczego?”.
Po drugie przyłapuj swoje dziecko na tym co robi dobrze. „Ale dzisiaj sprawnie zjadłeś obiad!” „łał! Ale tu czysto”, „widzę, ze ciężko nad tym pracowałeś, powinieneś być z siebie dumny!”

Klaps jest formą przemocy wobec dziecka.
Brak klapsa nie oznacza braku dyscypliny.
Dorosły, odpowiedzialny rodzic jest w obowiązku znalezienia innych metod wychowawczych.

A jeśli nadal przychodzi Ci do głowy „Za moich czasów tak było i wyrosłem na porządnego człowieka” to wróć do tego artykułu.

Tego artykułu możesz również posłuchać

1. Gershoff, E. T. (2013). Spanking and child development: we know enough now to stop hitting children, Child Development Perspectives

2. http://www.niebieskalinia.info/index.php/przemoc-w-rodzinie/6-co-to-jest-przemoc

3. https://www.sciencedaily.com/releases/2016/04/160425143106.htm