• Home
  • /
  • Psychologia
  • /
  • Moje dziecko „aktorzy”- czyli o tym dlaczego warto bawić się w domu w teatr

Moje dziecko „aktorzy”- czyli o tym dlaczego warto bawić się w domu w teatr

Jak zabawa w teatr wpływa na rozwój dziecka? W jaki sposób za jej pomocą kształtuje się pewność siebie, poczucie własnej wartości i jak teatr wspiera naukę rozpoznawania stanów emocjonalnych? Na te pytania odpowiada dziś mój gość Adianna Złoch, właścicielka marki Czyste Dziecko. W artykule znajdziecie też kilka zabaw, w które możecie bawić się w domu, nawet jeśli dotąd z teatrem nie było Wam po drodze.

Od 4 klasy szkoły podstawowej świadomie rozpoczęłam zabawę w teatr- wcześniej pierwszą moją reżyserką teatralną była moja Mama. Czytała mi wiersze Jana Brzechwy wkładając całe swoje zasoby emocji i zdolności recytatorskich, aby przedstawić mi magię opisywanych wierszowanych historii. Do dziś intonuję „Do biedronki przyszedł żuk…” w identyczny sposób, jakiego nauczyła mnie moja Mama. W szkole podstawowej zafascynowana możliwością udziału w konkursie recytatorskim, wzięłam udział w niejednej edycji- a po latach jako uczennica 1 klasy liceum całkowicie sama, wbrew opiniom nauczycielki recytacji, przygotowałam fragment Balladyny by samodzielnie wkroczyć na scenę Baja Pomorskiego- toruńskiego teatru dla dzieci, podczas kolejnego konkursu recytatorskiego.

Nigdy nie zbierałam laurów, ale to co się działo ze mną w całej tej przygodzie (doszło nawet do tego że w liceum uczestniczyłam do klasy o profilu teatralno – dziennikarskim!), jest wielkim motywatorem ku temu, aby zachęcać rodziców do podejmowania zabaw parateatralnych ze swoimi dziećmi.

Już w starożytnej Grecji upatrywano w sztuce teatralnej elementów terapeutycznych- wszyscy słyszeliśmy nie raz pojęcie „kátharsis”, czyli oczyszczenie. Już wtedy widziano że sztuka zaspokaja ludzką potrzebę przeżywania emocji, wyrażania się w sposób ekspresyjny, umożliwia naśladownictwo i wczuwanie się w sytuacje innych ludzi, za sprawą przeobrażania człowieka w aktora czy nawet tylko w widza.

Jeśli martwisz się wybujałą emocjonalnością swojego 3 latka, rozpocznij zabawy parateatralne- to one pozwolą Wam nauczyć się rozpoznawania stanów emocjonalnych, pozwolą się uwolnić z zasklepionych w środku uczuć, zapewnią swoiste „wyżycie się”, podobne do tego osiąganego podczas zabaw sportowych. Zabawy parateatralne  mają jednak nad nimi tą przewagę, że świetnie sprawdzą się również podczas choroby, a ponadto nauczą kilku innych rzeczy, których nie ma w sporcie (ale także nie zawierają one wszystkich dobroczynnych możliwości, które osiągniecie jedynie poprzez aktywność fizyczną- dlatego dziś przy okazji zachęcam do jednego i drugiego).

Jak zbudować w dziecku stabilne poczucie własnej wartości?

W szkole bywałam w grupach dzieci/ młodzieży niepopularnych- tych którzy zasiadywali w loży wyszydzanych. Doświadczenia teatru, były dla mnie swoistym wzmocnieniem. Mierząc się podczas zabaw i ćwiczeń ze swoimi emocjami, wyrażając się w melorecytacji i ruchu scenicznym- byłam pomimo zajmowanej pozycji w szkole, przekonana o swojej wewnętrznej sile. Wiedziałam na co mnie stać, że mam w środku „energię”, że wiem jak ta „energia” brzmi, jaki ruch we mnie wywołuje. Rozumiałam, że to co zdarza mi się usłyszeć od nieprzychylnych kolegów, jest ich niepełnym obrazem mnie, ich opinią- nie zaś prawdą. Oczywistym jest, że otrzymywałam także wsparcie od najbliższych i to mnie głęboko budowało, jednak upatruję w mocy teatru dużą rolę terapeutyczną.

Jak dziecko może odreagować napięcia?

„Energia” o której piszę powyżej to nic innego jak po pierwsze poznanie możliwości swojego głosu– tego jak brzmi, jak wysoki i jak niski może mieć ton, jak głośny lub cichy może być mój przekaz, jak melodyjnie mogą brzmieć moje wypowiedzi, jakie miejsce w moim sercu zajmuje śpiew i melorecytacja, jak harmonia dźwięków wpływa na moje emocje i jak jej użyć we wsparciu własnych stanów emocjonalnych. Poniżej zaprezentuję Wam proste zabawy wprost z moich doświadczeń parateatralnych, abyście mogli skorzystać z nich przy arteterapii we własnym domu.

Zabawa w wyrażanie emocji na bazie prostego wiersza:

„Wlazł kotek na płotek” – dziecko i rodzic recytują wiersz wcielając się w różne role aktorskie. Wykorzystujemy tu obficie stany emocjonalne:

  • Przekupka na targu- głośno, w towarzystwie salw śmiechu i rubasznych dźwięków, piskliwie, a czasem grubiańsko
  • Ksiądz na ambonie- ze stoickim spokojem, nieco apatycznie, poważnie, przyciszonym głosem z nieco apatyczną intonacją
  • Dziewczynka do przyjaciółki- wysoka intonacja, chichoty, szepty do ucha
  • Srogi tato, gdy przypomina dziecku zapomniane zasady domowe- możemy włączać charakterystyczną gestykulację, poważnie, wyraźnie i niskim tonem głosu.

Młodsze dzieci:

  • Głośno
  • Cichutko
  • Szybko
  • Wolno
  • Wesoło
  • Smutno
  • Groźnie

Po zabawie omawiamy emocje, które wykorzystywało dziecko w swoich rolach. Rozmawiamy o nich- może nam się przydać ta zabawa przy omawianiu trudnych zachowań dziecka, czy rodzica, które miały miejsce danego dnia, lub które nie zostały odpowiednio omówione w innym czasie.

Zabawa „śpiewanki”

Ćwiczenie choćby najprostszej gamy DO-RE- MI-FA-SOL-LA-SI-DO

Ćwiczy koncentrację, słuch i dykcję. Dla mnie było to ćwiczenie, w którym sięgałam do szczytu swoich możliwości- im wyżej grana była gama tym głębszą rywalizację o dany dźwięk podejmowałam. Rywalizowałam sama ze swoimi możliwościami, zabiegałam o to „aby mi wyszło”- i to sama przed sobą. To muzyka była kontrolerem błędu– to dźwięk informował mnie czy zdobyłam kolejny level, czy jednak muszę jeszcze poćwiczyć. Jest to wspaniałe narzędzie, szczególnie dla miłośników metody wychowania Marii Montessori- która podkreślała, jak cenne jest to gdy dziecko potrafi poprzez samokontrolę błędu, podjąć decyzję o dalszym szlifowaniu umiejętności lub jej porzuceniu– nie zaś na zasadzie kar i nagród.

Poznanie własnych możliwości ruchowych

Z drugiej strony poznałam możliwości ruchowe w jakie mogę wprawić swoje ciało- jak wysoko potrafię skoczyć, jak długo potrafię się kręcić, aż po zawrót głowy, jak bardzo mogę się cała ścisnąć w kłębek, jakie mam części ciała.

Zabawa „chodzonki”

Prosta zabawa parateatralna, która ma wydobyć z dziecka pomysłowe pozy, nietypowe w codzienności ruchy, gesty, które może odkrywać podczas zabawy wykorzystując pełnię wyobraźni i chęci. Przykładowe role do tej zabawy ruchowej:

  • Słoń
  • Myszka
  • Wiewiórka
  • Wąż
  • Ryba

Dziecko może używać każdej części ciała, może się turlać po podłodze, może czworakować, podskakiwać- dodatkowo może być zachęcane do wzmacniania swoich pomysłów głosem poprzez dodawanie dźwięków do danego „chodu”. Warto aby w zabawie współuczestnikiem był rodzic, na równi z dzieckiem.

Zabawa „krążąca po ciele kulka”

Dziecko wyobraża sobie po kolei każdą cześć ciała na podstawie opowieści rodzica, który opowiada co robi wesoła kulka w kolejnych częściach ciała np.:

Krąży koliście po rączce. Dalej turla się do drugiej ręki powolutku jak ślimak. Następnie w podskokach wędruje do głowy a tam kręci się w kolko tańcząc wesoło z naszymi myślami.

Zabawa „gra świateł”

Wykorzystujemy do tej zabawy chustki jedwabne latarki, lampy i inne źródła światła dostępne w domu- przygotowujemy dodatkowo kolorowe pleksi, aby zmieniać kolory światła- jeśli nie mamy pleksi możemy wypróbować kolorową bibułę. Rodzic może dodatkowo wykorzystać jako akompaniamentu w zabawie dziecka: marakasów, grzechotek, bębenków.

Jest to zabawa podczas, której dziecko uruchamia swoją wyobraźnię. Świetnym doświadczeniem było dla mnie, kiedy instruktora teatralna zaleciła nam pewnego razu, byśmy wczuli się w plemię afrykańskie. Wyobrażałam sobie taniec przy ognisku, wszyscy wydawaliśmy głośne nietypowe dźwięki, każdy w swoim czasie, rytmie i natężeniu- cała sala zapełniła się atmosferą jakiejś magicznej nocy afrykańskiej. Wspaniałe jest aby tą zabawę właśnie tak reżyserować: możecie byś Indianami, Góralami, Kaszubami, Afrykanami- niech to będzie intuicyjna podróż kulturoznawcza– zobaczcie gdzie powiedzie wasze dziecko- może zauważycie jakieś niezauważone dotychczas zdolności lub zamiłowania (może do tańca, może do śpiewu, do sportu, a może coś małego- rytmiczne oklaski, tupanie, robienie min- poobserwujcie i wymyślajcie na tej bazie kolejne zadania parateatralne)

Zabawa „ruch sceniczny”

Puszczamy dziecku delikatną (chętnie klasyczną) muzykę i zachęcamy do zabawy ruchowej innej niż taniec- stawianie wysoko nóg, szerokie obroty ramionami jak lot ptaka, stąpamy tylko na palcach, stąpamy tylko na piętach, poruszamy się jak wąż jednym bokiem ciala/ drugim bokiem w pozycji pełzającej, ruch „fikołkowy”- każdy fikołek to jeden krok, kręcimy się na głowie jak przy break dance, chodzimy przytuleni do ścian- wszystko co nawet nietypowe i nienaturalne jest tutaj dozwolone i reżyserowane przez współuczestniczącego rodzica.

Wrażliwość i uważność w kontaktach z innymi

Zabawa „miny”

To ciekawe, bo zabawa w pokazywanie min przed lustrem uświadomiła mi (poznałam ją dopiero w gimnazjum) jak prezentuje się moja twarz podczas różnych stanów emocjonalnych. I z drugiej strony- z tej zabawy wyniosłam wiedzę, kiedy moja mimika prezentuje się korzystnie, jakie miny są ciekawe dla innych, jakie są ładne według mnie- i wykorzystuję to po dziś dzień czy to przy sesjach fotograficznych, czy podczas spotkań z klientkami, czy podczas występowania w mediach. Zauważyłam jak wiele mam możliwości manewru i jak bardzo mogę wpływać na odbiór mojej osoby– to ważne na przykład do osób z niską samooceną, które mają skłonność do zakrywania twarzy za włosami, do niskiego usytuowania twarzy, garbienia się w celu ukrycia twarzy- takie ćwiczenia będą terapeutyczne dla dzieci, które mają podobne trudności.

Przedstawiłam Wam w tym artykule praktyczne zabawy, które możecie wykorzystać do zabaw w domu, a jednocześnie przekazałam swoje doświadczenia, które mają Wam pomóc wczuć się w to, co może zadziać się w Waszych dzieciach podczas takiej arteterapii w domu, ale także w Was- bo zachęcam aby wszystkie ćwiczenia zawsze wykonywać wspólnie.

Nie obawiajcie się nietypowych figur jakie będą przybierać Wasze dzieci i najlepiej przygotujcie sobie i dzieciom strój gimnastyczny, aby nie krępowały Waszych ruchów i byście się nie obawiali o „zbieranie” kurzu z podłogi podczas zabaw z tarzaniem i fikołkami.

Autor: Adrianna Złoch – twórczyni i projektantka marki odzieżowej Czyste Dziecko, miłośniczka natury, teatru i pedagogiki Montessori. Swoją markę tworzy w ramach idei etycznej mody, a inspiracje czerpie z obserwacji dziecięcych zachowań, aktywności i pasji.