Jak pomóc dziecku, które się smuci?

Widok smutnego dziecka zatrzymuje dorosłych. Nie chcemy by dzieci się tak czuły, od razu za wszelką cenę staramy się je pocieszyć czy odwrócić uwagę od zmartwienia. Jednocześnie mam wrażenie, że ciągle więcej czasu poświęcamy emocji złości, strachu czy wstydu, a przecież smutek jest równie ważny i równie często odczuwany.

Obserwowanie jak ktoś doświadcza smutku rodzi w nas pewnego rodzaju niepokój. My sami też nie lubimy go czuć, ignorujemy, bagatelizujemy go. Z pewnością nie raz, kiedy było Ci trudno słyszałaś “uśmiechnij się”, “głowa do góry”, “nie płacz”, “ te same słowa automatycznie kierujemy do naszych dzieci.

A gdyby spróbować inaczej?

Emocje, to taki nasz system informacji, a każda z nich pełni niezwykle ważną rolę. Smutek sygnalizuje nam, że straciliśmy coś dla nas ważnego. Dla dzieci to może to być utrata kontaktu z kolegą, kiedy ten wyjechał na wakacje, ukochanej przytulanki, która się zgubiła czy czasu z mamą, kiedy ta wychodzi do pracy. Smutek nie zawsze jednak jest wywołany konkretnym zdarzeniem, czasem po prostu zbyt dużym przeciążeniem. Możemy powiedzieć, że ta strata, to wtedy strata spokoju i równowagi. To, co istotne, to pamiętanie, że każdy powód jest wystarczająco dobry i uzasadniony, nawet kiedy nam dorosłym trudno go uchwycić i zrozumieć.

Smutek pomaga nam radzić sobie ze stratą, ale też skłania do myślenia o rozwiązaniach, szukania innych sposobów zadbania o siebie i swoje potrzeby. To ważne, by uczyć dzieci takiego myślenia o smutku. Nie jako o czymś, co trzeba tłumić, a coś, w czym można pobyć i co może pomagać nam iść do przodu.

Jak wesprzeć dziecko?

Pamiętajmy, że dzieci uczą się poprzez naśladowanie, dlatego równie ważne co sposób, w jaki będziemy wspierać dziecko, jest to czy damy mu szansę obserwować jak my sami się smucimy i radzimy sobie z tą emocją. Dla nikogo nie będzie wspierające, kiedy będziemy ją tłumić czy maskować.

Uczmy dzieci rozpoznawania tej emocji. Rozmawiamy o tym, w jakich sytuacjach się pojawia, z jakiego powodu, jak wygląda człowiek, który się smuci, jak się zachowuje i co może zrobić, by poczuć się lepiej. Możemy pytać co maluch poradziłby komuś kto jest smutny, albo stworzyć rodzinny katalog pomysłów na smutek.

Jako narzędzie do rozmawiania o smutku “na zimno”, a więc wtedy kiedy dziecko go nie doświadcza, idealnie sprawdzą się również książki np. “Czy mogę się trochę posmucić?”, którą objęłam swoim patronatem i która jest partnerem dzisiejszego artykuł.

A kiedy dziecko już się smuci?

Kiedy widzimy, że nasze dziecko doświadcza smutku zauważmy to, nazwijmy. Możemy powiedzieć:

“Widzę, że jesteś smutny”
“Chyba się trochę smucisz, co?”
“To, co czujesz, to smutek?”
“Wydaje mi się, że jesteś przygnębiony. Chcesz mi opowiedzieć co się dzieje?”

Nazwanie może sprawić, że dziecko poczuje się zauważone, dostrzeżone, a jego emocje potraktowane poważnie. Chodzi nam o to by słowami i swoją postawą dać dziecku znać, że to, co czuje jest naturalne i ma prawo tak się czuć.

Na stronach “Czy mogę się trochę posmucić?” znajdziemy specjalną skalę emocji, dzięki której dziecko może poćwiczyć nazywanie emocji bohatera, ale też skalę do wycięcia, którą można mieć zawsze w widocznym miejscu i wspierać się nią w nazywaniu swoich własnych uczuć.

Towarzysząc dziecku w smutku bądźmy empatyczni, ale też nie zarażajmy się smutkiem, a raczej to my starajmy się zarazić dziecko spokojem.

Sposobem na rozładowanie napięcia wywołanego smutkiem, po który dzieci często sięgają jest płacz. Pozwólmy im na to, nie traktujmy jako słabości, czy czegoś złego. Powiedzmy raczej “możesz płakać”. Podczas płakania głębiej oddychamy, spada nam ciśnienie krwi, rozluźniamy mięśnie, a łzy w dużym uproszczeniu wypłukują z nas kortyzol, czyli hormon stresu.

  • Wśród sposobów na smutek, z których korzysta bohater książki “Czy mogę się trochę posmucić” znalazł się:
  • płacz
  • zeszyt na emocje
  • rysunek smutku
  • zgniatanie kartek
  • rozmowa z bliską osobą
  • świadome oddychanie
  • wizualizacja
  • pobycie samemu

Sposobów jest więc całkiem sporo, a Ty razem ze swoim dzieckiem na pewno uzupełnisz tę listę jeszcze o kilka pomysłów. To, co jednak najważniejsze, a często najtrudniejsze, to po prostu pobyć razem, nawet jeśli czasem oznacza to właśnie wycofanie się z jakichś działań.