fbpx
Jak mądrze wychować dziecko ?

Jak mądrze chwalić małe dzieci?

Co raz częściej słyszymy o tym, by mądrze chwalić dzieci. Gromkie okrzyki, „Super”, „Świetnie”, „Jesteś mistrzem” mogą paradoksalnie zaszkodzić poczuciu własnej wartości. W odpowiedzi słyszę, jak mam nie bić mojemu dziecku „brawa” kiedy właśnie zrobiło swój pierwszy rysunek? A więc jak to jest z tym chwaleniem? Szkodzi czy pomaga?

Ale za nim o tym, wróćmy do początku. Kiedy mówię o pochwałach to mam na myśli jakąś ocenę, opinię na temat dziecka albo jego działania. To co rodzice kierują do swoich dzieci najczęściej to „Ale jesteś mądry!” i „Świetnie to zrobiłeś!”. Intencje są oczywiste –  wzmocnić samoocenę dziecka i zmotywować je do dalszej pracy.

Pochwały przynoszą odwrotny skutek

Krótko mówiąc to prowadzi do zewnątrzsterowności, czyli działań podyktowanych wyłącznie nagrodom i pochwałom, a kiedy nagrody zaczynają być mało satysfakcjonujące zaczyna brakować chęci do działania – no bo co?

Co więc robić?

Zdecydowanie chwalić! I to jak najwięcej – ale mądrze. Opisywać fakty, rzeczywistość. A więc nie ma „ślicznego rysunku”, tylko staranny, z użyciem wielu kolorów. Dziecko po prostu policzyło do 10 bez pomyłki. Po prostu. A my oczywiście mamy prawo w związku z tym być bardzo dumni, szczęśliwi, radośni i powiedzieć to głośno. Sami powiedzcie, że „super” nie wiele znaczy, ale już „widać, że bardzo starannie to zrobiłeś” jest dla dziecka konkretną informacją. Pamiętaj też żeby nie ściemniać, nie musimy chwalić za wszystko, być może cały obrazek jest średni, ale podoba się Wam chmurka? Powiedzcie więc tylko o chmurce, możesz też powiedzieć, że widać, że codziennie rysuje dokładniej. Docenianie starań jest niezwykle ważne, ale równie ważne jest bycie z dzieckiem szczerym. Musi sobie tak samo dobrze radzić z brakiem pochwał!

Poczucie własnej wartości to nie samoocena

Poczucie własnej wartości jest stałe, to co budujemy za pomocą, krótkich „super, brawo, fantastycznie” to tylko samoocena, która spadnie zaraz po tym jak zabraknie pochwał, albo w trudno będzie rozstrzygnąć, które z dzieci jest „bardziej super”. Często słyszę, ze takie zastanawianie się nad każdym słowem jest co najmniej dziwaczne. Ale to, że wpływamy na poczucie wartości dziecka każdym słowem i gestem jest niepodważalnym faktem, dlatego wydaje mi się, że dobrze mieć świadomość co buduje, a co niszczy.

A małe dzieci?

W przypadku malutkich dzieci, z którymi mimo wszystko raczej komunikujemy się raczej prostymi słowami i gestami dużo łatwiej po prostu krzyknąć nam entuzjastyczne „brawooo!” niż powiedzieć „kochanie, jestem bardzo dumna kiedy chodzisz” no i ta pierwsza wersja, jest na pewno bardziej jasna dla malucha. I oczywiście nie popadajmy w skrajności, grunt żeby w porę się z tych okrzyków wycofać, szczególnie kiedy zaczniemy obserwować, ze nasze dziecko zerka na nas w ich oczekiwaniu za każdym razem kiedy czegoś dokona. Warto ćwiczyć poprawne komunikaty od początku, tak żeby kiedy nasze dziecko będzie bardziej świadome, przychodziły nam one automatycznie.

Niech to Wasze dzieci będą w centrum, zamiast mówić „Jestem z Ciebie dumna!”, powiedz „Możesz być z siebie dumny!”