• Home
  • /
  • Psychologia
  • /
  • Dwa pytania, które powinien sobie zadać każdy rodzic.

Dwa pytania, które powinien sobie zadać każdy rodzic.

Kiedy myślę w co chciałabym wyposażyć każdego rodzica, to na myśl przychodzą mi dwie rzeczy. Wiedza o rozwoju dzieci i inteligencja emocjonalna. By rozumieć, by wiedzieć jak zachować się kiedy wszystko idzie wbrew nam i tworzyć mocne relacje. Wierzę, że rodzice są ekspertami od własnych dzieci, ale widzę, że często na drodze stają im nieporozumienia.

Choć wiemy wiele o rozwoju dzieci, to nie ma żadnej „złotej recepty” na ich wychowanie. Choć trzylatek jest bardzo podobny do innego trzylatka, to jednak każde dziecko jest inne i wymaga stawiania sobie pytań dokładnie o nie. W dodatku dzieci rosną, zmieniają się. Dziś są zupełnie inne niż będą jutro i jutro trzeba zacząć rozważania od nowa.

Co się dzieje?

Dzieci żyją tu i teraz. Trudno im spojrzeć z innego, niż własny punkt widzenia. Ich logika jest zupełnie inna niż nasza. Ich myślenie dość magiczne i życzeniowe. Z tego względu emocje często biorą górę, bo choć brak im umiejętności, to chcą w jakiś dostępny dla siebie sposób wyrazić co przeżywają. Te zachowania, te emocje, ta dziecięca interpretacja różnych sytuacji jest dla rodziców często trudna.
Zanim jednak osądzimy jakieś zachowanie, słuchajmy, obserwujmy. Co dziecko mówi? Co czuje? Co przeżywa? W jaki sposób łączy znane sobie informacje?
Jak pomóc dziecku i zrozumieć o co mu chodzi?
Towarzyszyć. Pozwolić płakać, krzyczeć, wycofywać się, chować. Traktować emocje poważnie. Nie pytać „dlaczego?”, a bardziej „co się dzieje?”. Bo pytanie „dlaczego” często wywiera presję udzielenia logicznej odpowiedzi, a dziecko czasem naprawdę nie wie „dlaczego”. Możemy mieć jednak pewność, że ono zawsze nam coś mówi, nawet jeśli my widzimy w jego zachowaniu tylko kaprys. Szukajmy potrzeb, ale nie pozwólmy też wpaść sobie w pułapkę i nie szukajmy ukrytego znaczenia w każdym grymasie.

Co chce powiedzieć mojemu dziecku?

Pamiętajmy, że mówimy do naszych dzieci zarówno słowami jak i zachowaniem. Czasem ponoszą nas emocje (choć mieliśmy czas nauczyć się nad nimi panować!). Nic nie da pełne zrozumienia „jestem przy tobie”, kiedy zaciskamy ze złości zęby. Ale też wycedzone w złości „Naprawdę nie umiesz się zachować?!” dziecko może odebrać zbyt dosłownie. Każdy nasz gest jest komunikatem i on zawsze powinien brzmieć „akceptuje moje dziecko”, choć nie zawsze akceptuje jego zachowanie. Zastanów się więc co naprawdę chcesz i powiedzieć i dlaczego to mówisz. Często mówimy pewne rzeczy automatycznie, a nasze „nie” jest zupełnie bezsensu. Nie bójmy się zastanawiać co jest dla nas naprawdę ważne. Większość z Was odpowie zapewne „dziecko”, ale pamiętajmy, że uważność na potrzeby dziecka nie oznacza, że powinniśmy pozwalać mu na wszystko. Możemy się frustrować, być smutni i nadal kochać je nad życie, ale musimy dobrze to ująć.

Te pytania brzmią banalnie, ale odpowiedzi na nie, są cholernie trudne.