• Home
  • /
  • Psychologia
  • /
  • Dlaczego dziecięca histeria jest potrzebna? (nawet jeśli rodzicom utrudnia życie)

Dlaczego dziecięca histeria jest potrzebna? (nawet jeśli rodzicom utrudnia życie)

Jak reagować na dziecięcą złość? To pytanie jest chyba najczęściej zadawane przez rodziców dzieci w wieku 1-3 lat. A co jeśli ja przewrotnie, powiem Wam… że powinniście się z niej cieszyć? No a przynajmniej zaakceptować! Dziecięca histeria jest bowiem bardzo potrzebna.

Nie powinnam używać słowa histeria, bo to duże uproszczenie i od razu nastawia nas negatywnie. To co popularnie nazywamy histerią jest tak naprawdę sposobem rozładowania napięć emocjonalnych. Tak jak dorośli odreagowują stresy pijąc alkohol czy paląc, tak dzieci ssą palce, walą głową w ścianę albo krzyczą wniebogłosy. No sami zresztą powiedzcie! Czy jest na sali ktoś, kto nigdy nie chciał krzyczeć? (Ja średnio raz w miesiącu mam ochotę wrzasnąć „Nie mówi do mnie teraz”) Przyjrzyjcie się więc dziecięcym histeriom, jeśli możecie je opisać jako rozładowanie emocji, to to co zadziała najlepiej to okazanie zrozumienia.

Płacz jest oczyszczający

Maluchy nie potrafią powiedzieć jak się czują, nie umieją wyrazić swoich emocji słowami. Upust emocji paradoksalnie sprawia, że dzieci w efekcie końcowym są spokojniejsze. Danie dziecku przestrzeni do okazywania emocji, nawet tych „trudnych”, to dbanie o zdrowie psychiczne, a w czasach plagi dziecięcych samobójstw to niezwykle ważne. Z tego względu nigdy nie karz dziecka za to, że się zezłościło!

To dowód na zaufanie

Pomyśl o sobie. Gdzie jesteś bardziej „sobą”? W domu czy pracy? Z dziećmi nie jest inaczej. Jeśli to przy Tobie dziecko wpada w histerie, to prawdopodobnie właśnie dlatego, że przy Tobie czuje się bezpiecznie i wie, że może pokazać Ci co czuje.  Czytałaś mój tekst „dlaczego dzieci są najgorsze przy mamie?”, jeśli nie to musisz to czym prędzej nadrobić!

„Nie” jest ważne

Zarówno Twoje „nie”, jak i Twojego dziecka. Rodzice często czują, że zderzają się ze ścianą i tracą cierpliwość kiedy dziecko reaguje histerycznym płaczem na każdy ich zakaz. Ale ciężko się dziwić dzieciom! Właśnie wychodzą z okresu niemowlęctwa i wydaje im się, ze mogą podbić świat. To jednak nie znaczny, że macie ulegać. Wręcz przeciwnie, nasze zakazy, nawet jeśli budzą sprzeciw to budują poczucie bezpieczeństwa, a to, że nie zmieniamy zdania to dowód dla dziecka, że ich mama/tata wiedzą co robią. A dlaczego ważne jest dziecięce „nie”, nawet to wyrażone płaczem? Dlatego, że kiedy dziecko je mówi, a my nie reagujemy furią, dajemy mu sygnał, że jego sprzeciw jest szanowany (nawet kiedy nie jest respektowany).

Przede wszystkim jednak pamiętajcie, że wspólne kłopoty zbliżają. Dlatego dziecięce histerie, choć męczące są potrzebne. (I mijają! Przysięgam!). Jeżeli chcemy uspokoić dziecko, sami musimy być spokojni. No cóż, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo!