Tata jest lepszy od mamy

Za nami pierwszy dzień taty. 7 miesięczny Franio nie bardzo był świadomy czym sobota różniła się od niedzieli, więc tak samo raczył swojego tatę uśmiechami jak w każdy inny dzień Piotrek, jak typowy facet nie bardzo przywiązuje uwagę do takich świąt. Miedzy nimi ja, przyglądam się im z dumą, bo wiem ze nie mogłam dla swojego dziecka wybrać lepszego taty.

Okej. Piotrek w wielu kwestiach jest totalnie nieogarnięty, wiecznie ma na wszystko czas, a czasem dziwie się, że nie zapomniał własnej głowy kiedy wychodził z domu. Ale jest najlepszym ojcem na świecie, mimo, że pamiętam, że bardzo się tego bał. Kiedy Franio był jeszcze w brzuchu, Piotrek czasem mu szeptał, że będzie się z nim bawił kiedy ten podrośnie, bo jak będzie taki malutki, to może nie dać rady. Krótko mówiąc kiedy jeszcze Franek był w brzuchu, Piotrek myślał, że rola taty zaczyna się wtedy gdy można zacząć grać w piłkę i chodzić na górskie wyprawy. Sam szybko zorientował się, jak bardzo się mylił.

Od pierwszych dni był pełnoprawnym rodzicem. W zasadzie jedyne czego nie robił to karmienie piersią. A dziś? Dziś w wielu kwestiach jest lepszy ode mnie.

Jest zawsze na 100%

Złości mnie to czasem, ale chyba jednak zazdroszczę, że tak potrafi. Ja czytam Franiowi bajkę, ale w głowie układam plan na dzisiejszy dzień, grzechotam grzechotką, ale drugą ręką sprawdzam e-maile, wygłupiam się, ale kątem oka zerkam za ile zmywarka skończy zmywać. Piotrek jest z Franiem zawsze całym sobą. Mam wrażenie, że nawet gdyby tuż obok wybuchła bomba atomowa, wcale by się nie zorientował.

Najlepiej się bawi

Przyznaje, to przy tacie Franio częściej zanosi się śmiechem. Z tatą zabawa jest zupełnie inna. Czasem mam wrażenie, że czym bardziej ja dostaje zawału, tym oni lepiej się bawią. Podrzucanie, turlanie, udawanie karabinu maszynowego. Wole nie wiedzieć co oni robią kiedy zostają sami.

Spokój

W całym szaleństwie tego duetu tata-syn jest też wiele spokoju. Ja martwię się na zapas, zdarza mi się załamywać ręce, za to Piotrek! Oaza spokoju. Asymetria? Po prostu znajdźmy dobrego rehabilitanta. Musisz wyjść z domu? Po prostu odciągnij mleko. Kolki? Po prostu go tulmy. Ja tracę zmysły, a Piotrek z dzieckiem na ręku zaparza mi ziółka. Nie dziwi Was też chyba, ze to On wziął na siebie chodzenie z Franiem na szczepienia.

Kąpiel

Tatusiowie są w tym temacie o wiele lepsi! Lubię czasem wziąć to na siebie, bo oczywiście nikt nie umyje Frania tak dokładnie jak ja, ale to zdecydowanie męskiej ręce idzie do sprawniej. Bach, bach, dziecko wykąpane, nabalsamowane i jeszcze z wyczesanymi włosami!

Spontaniczność

Wstyd mi pomyśleć ile w życiu ominęło by Frania gdyby nie spontaniczność jego taty. Wyjście na miasto o 18? Ja w głowie mam już kąpiel, kolacje i ułożenie planu na jutro, ale Piotrek mówi, że raz się żyje i ruszamy na podbój świata.

 

Mogłabym tak wymieniać bez końca, ale zamiast tego teraz Ty powiedz. W czym tata Twojego dziecka jest lepszy do Ciebie?

Każdy może zostać ojcem, ale tylko ktoś wyjątkowy zostaje tatą”. Powiewa nieco patetyzmem, ale tak, to prawda.