SOS! Moje dziecko mnie denerwuje!

Twoje dziecko płacze, krzyczy, tupie nogą, pyskuje, wykłóca się, wszystko go nudzi już po minucie, ostatnie słowo znów musi należeć do niego. Ty masz dziś jeszcze mnóstwo rzeczy do zrobienia, obowiązki się nawarstwiają. Jak w tym wszystkim utrzymać nerwy na wodzy? Jeszcze moment i eksplodujesz. Znasz to?

Rodzicielska złość istnieje, nie ma co temu zaprzeczać. Jest zupełnie naturalna. Gniew zresztą wcale nie jest zły,
bo„złe emocje” wcale nie istnieją. Każde są potrzebne, ważne i cenne. Czym więc jest złość? Powinniśmy odczytywać ją jako znak, że nasze potrzeby nie zostały zaspokojone. Musimy się więc zatrzymać i zastanowić dlaczego. Zazwyczaj obok tej złości pojawia się bezradność, poczucie winy, strach. Może jestem złą mamą? Może to ja go źle wychowałam? Może się do tego nie nadaje? Kiedy nasz maluch dokazuje w miejscu publicznym, na dokładkę pojawia się jeszcze wstyd. Może więc to nie dziecko jest powodem naszej złości, a obawa przed oceną innych ludzi? Warto więc, przypominać sobie,
że to, że moje dziecko płacze, nie świadczy o mnie źle.

Zaraz wybuchnę

Pozornie, złość przychodzi nagle. Bum, bach, wybuch, eksplozja. W rzeczywistości, gniew ma wiele objawów. Szybsze bicie serca, napięcie mięśni, zaciskanie pięści lub szczęki. Złość kumuluje siły, tak jakby nasz organizm przygotowywał się do walki. Warto więc nauczyć się wsłuchiwać w swoje ciało, a jeśli już dochodzi do eksplozji… Moja rada? Nie reagować, jakkolwiek absurdalnie to brzmi. W gniewie, łatwo posunąć się o krok za daleko, nie powinniśmy więc wchodzić w interakcje z źródłem naszej złości, czyli w tym przypadku dzieckiem. W gniewie łatwo stracić kontrole, powiedzieć o dwa słowa za dużo, krzyczeć głośniej niż byśmy chcieli.

Nie reagować, a więc co robić?

Nie zamiatać pod dywan, bo stłumiona złość nie zniknie, a wróci ze zdwojoną siłą. Powoli oddychamy, liczymy wstecz
i oddalamy się na moment. Nawet jeśli Twoje dziecko płacze, to dla obojga Was, będzie lepiej, kiedy dacie sobie chwilę
na złapanie dystansu. Sama jestem mamą, zdaje sobie sprawę, że nie jest to łatwe, czasem wydaje się nawet niemożliwe. Jesteśmy jednak dorosłymi, mądrymi ludźmi, mamy więc wybór – działać impulsywnie lub złość przekuć na znalezienie rozwiązania. Kiedy najłatwiej wybuchamy? Kiedy jesteśmy zmęczeni, kiedy mamy za dużo na głowie, kiedy nie wiemy
w co wsadzić ręce. To właśnie powód, dla którego mimo natłoku spraw, musimy znaleźć czas żeby zadbać o siebie.
Robiąc coś dla siebie, robimy też coś dla naszego dziecka. Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego w samolotach
każą najpierw zakładać maskę tlenową sobie, a dopiero potem dziecku?

To przyniesie więcej, niż Ci się wydaje

Opanowanie złości, to nie tylko coś co dzieje się tu i teraz, to coś co przyniesie długofalowe korzyści. Pamiętajmy, że dzieci uczą się najlepiej poprzez obserwacje. Nasze opanowanie emocji, nauczy również dzieci radzić sobie z ich własnym gniewem. I pamiętaj, idealni rodzice nie istnieją, nawet jeśli stracisz panowanie nad sobą, przeproś i zrób wszystko, by to się nie powtórzyło. Nie może powtórzyć się, wybuch, ale do czucia złości (jak i do każdej innej emocji!) masz pełne prawo
i nie jesteś przez to złą mamą.