Proszę, nie czytaj tego.

Tytuł tego artykułu brzmiał „nie czytaj tego”, specjalnie zawarłam to zdanie również na zdjęciu, a jednak i tak je zignorowałaś. Dlaczego więc wciąż zastanawiamy się dlaczego nasze dzieci nie słuchają zakazów? Przecież sami mamy z tym problem.

Prawda, że zakazany owoc smakuje najlepiej jest powszechnie znana. Wiem dlaczego mimo mojej prośby tu zajrzałeś i zacząłeś czytać, to zwykła ciekawość, ludzka natura. Brak oczekiwanej reakcji dzieci na nasze „nie”, nie jest więc oznaką ignorancji, ani braku szacunku i to powinno być punktem wyjściowym do naszych rozważań.

Nie wolno! … tak mówić

„Nie wolno!”, „Nie rób tak!”, „Nie ruszaj!”, te proste i krótkie komunikaty wypowiadamy automatycznie. Zanim jednak bez zastanowienia znów je krzykniemy, zatrzymajmy się na chwile, bo przecież one i tak nie działają. Nie działają tak jakbyśmy chcieli, bo budzą ciekawość, bo dzieci wobec nakazów i zakazów lubią się buntować, bo lubią działać na przekór. Zdaje sobie sprawę, że nie da się uniknąć słowa „nie”, kluczem więc powinno być mówienie go wtedy kiedy naprawdę jest to konieczne. Zawsze więc warto zapytać się „dlaczego nie chce żeby moje dziecko to robiło?”. Czasem warto dzieciom pozwolić być głośno, biegać, tupać nogą. Często bowiem okazuje się, że ten nasz zakaz wychodzi automatycznie, bo samym nam tego zabraniano. Dorośli mają kult samokontroli, a dzieci są spontaniczne, pełne fantazji, ciekawości, cieszą się małymi rzeczami. Szkoda bezsensu im to zabierać.

Co mówić?

Prawdę. „Zależy mi na chwili ciszy, bo muszę skończyć moją prace. Zajmie mi to 5 minut”, „przed obiadem chciałabym poleżeć sama, bo źle się czuje”. Taki komunikat, szanuje nasze-rodziców granice, ale też daje świetny przykład dzieciom jak mówić asertywnie, a nie agresywnie. Zamiast „nie krzycz” możemy szeptem powiedzieć „teraz mówimy cichutko”, zmiana naszego tonu może po prostu zaintrygować dziecko. Jeżeli nie masz czasu, na rozmowę. Zawołaj po prostu „stop”. Brak słowa „nie” zadziała cuda. Nie masz czasu oznacza sytuacje niebezpieczną, zabawę nożem, wybiegnięcie na ulice, w żadnej innej nie wyobrażam sobie, że możesz nie mieć czasu dla swojego dziecka. Generalnie na dzieci dużo lepiej działa to co mogą, niż to czego nie mogą. A więc „możesz obejrzeć bajkę po obiedzie” zamiast „teraz nie wolno bajki”.

Granice tak, zakazy nie

Pokazujemy dzieciom nasze własne granice, tym samym uczmy je  wyznaczać swoje. „Nie wolno” jest bezsensu, jest abstrakcyjne, jest nieuzasadnione. Myślenie nad tym kiedy mówimy „nie” skłania nas do częstszego mówienia „tak”.