Po co dziecku tata?

„Co dzieci wiedzą o rodzicach? Że mama wie wszystko, a tata wie tylko gdzie jest mama”
Mało śmieszy mnie ten żart, który od dawna krąży w Internecie razem z całą resztą memów dyskredytujących ojców. Z przerażeniem obserwuje, jak mamy na forach żalą się, na małe zaangażowanie tatusiów w wychowanie dzieci, a z jeszcze większym przerażeniem słucham tatusiów, którzy na wszystko co dotyczy dzieci odpowiadają „to żona się tym zajmuje”. Tymczasem tata jest nieraz lepszy od mamy,
a już na pewno niezbędny!

Być może moje oburzenie wynika z tego, że obraz, w którym to wyłącznie na mamie spoczywa odpowiedzialność za dom
i dziecko jest mi obcy. Mój własny tata zaplatał mi warkocze (Panie w przedszkolu od razu wiedziały, kto mnie tego dnia czesał, ale doceńmy starania), robił kanapki do szkoły i paradoksalnie to z tatą odbyłam pierwsze rozmowy na „poważne tematy”. To pewnie dzięki temu mój mąż, to również człowiek, który nie boi się ugotować obiadu, odkurzyć, czy wstać
o 5 rano do dziecka. Jednak to, co dla mnie jest całkowicie naturalne, dla wielu brzmi jak zmyślona bajka.
Co raz częściej słyszę, że faceci nie potrafią zajmować się dziećmi. Wzór „ojca nieobecnego”, którego główną rolą jest finansowe zabezpieczenie rodziny i przywołanie do porządku krnąbrnych dzieci jest ciągle żywy.

Rola taty, a psychologia

Z psychologicznego punktu widzenia, rola taty jest nieoceniona. Dla córek, to pierwszy wzór mężczyzny, najczęściej
to właśnie na wzór swoich ojców dobieramy życiowych partnerów, to Oni pokazują nam czego możemy oczekiwać
od mężczyzn. Dla synów tata, to przede wszystkim nauka separacji od mamy, wyjścia spod maminej spódnicy i rozróżniania troski od prawdziwych niebezpieczeństw. To od taty synowie też najczęściej czerpią swoje dominujące cechy i to od ojców czerpią wzorce do budowania relacji szczególnie z płcią przeciwną. Dzięki dwóm różnych punktom odniesienia,
dzięki współistnieniu mamy i taty, dziecko łatwiej odnajduje swoje miejsce w świecie i co ważne, a o czym się nie wiele mówi, łatwiej akceptuje swoją płeć. Dziecko potrzebuje, żeby rodzice różnili się od siebie nawzajem i żeby akceptowali te różnice u siebie. Brak ojca w życiu syna, oznacza, ze dziecko uczy się głównie tego, jaki ma nie być, a to może nie wystarczyć.
Ale też dla córek, do kształtowania ich dziewczęcości/kobiecości istotne jest zaobserwowanie różnic między rodzicami w podejściu do świata.

Więc pozwól mu być

Mogłabym wymieć całą listę zagrożeń, która wynika z braku istnienia w życiu dziecka ciepłego, pełnego miłości
i zaangażowania taty. Nie lubię jednak mówić o tym co złe. Powiem więc inaczej i przywołam więc wyniki badań przeprowadzonych przez organizację Zero to Three

63% ojców zgadza się ze stwierdzeniem, że „ojcowie dostają zbyt mały kredyt zaufania jeśli chodzi o ich zaangażowanie w proces wychowania i opiekę nad małymi dziećmi”.

40% ojców zgadza się ze stwierdzeniem „chciałbym być bardziej zaangażowany w wychowanie dzieci, ale działania drugiego z rodziców mi w tym przeszkadzają”.

Mam nadzieję, że robisz wszystko by tata Twojego dziecka nie był w wymienionych wyżej grupach.

W społeczeństwie tak się przyjęło, że to mama jest bliżej dzieci. Tata może i by chciał, ale nie wie jak, nie wie czy potrafi. Czym później zabierze się za budowanie relacji ze swoim dzieckiem, tym będzie mu trudniej. Zmienianie pampersa, kąpiel,
to proste czynności, które są dobrym startem. Myślenie, że mama zrobi to lepiej to tylko błędne nakręcanie spirali.

A jak jest u Was? Tata pomaga przy dziecku, czy wychowuje je razem z Wami?

 

Źródło:

https://www.zerotothree.org/resources/series/tuning-in-parents-of-young-children-tell-us-what-they-think-know-and-need