• Home
  • /
  • Psychologia
  • /
  • Kiedy on w końcu usiądzie? Sprawność ruchowa, a inteligencja

Kiedy on w końcu usiądzie? Sprawność ruchowa, a inteligencja

Kiedy pisze ten tekst mój syn ma dokładnie 8 miesięcy i 3 dni.  Nie siada, nie raczkuje, nie pełza. Kiedy na facebookowych grupach dla mam, ktoś ochoczo pyta „co potrafią już Wasze maluszki” milczę.
Nie milczę jednak dla tego, że się wstydzę. Milczę, bo nie chce brać udziału w tych zawodach.

Rozumiem, że zazwyczaj te porównania wynikają z troski o prawidłowy rozwój dzieci. Nie ukrywam, samą ciekawią mnie normy rozwojowe, bo wiem, że przez asymetrię i problemy z napięciem mięśniowym, Frankowi nieco trudniej zdobywać kolejne umiejętności i martwię się nieco czy mieścimy się w normach. Ale w tej kwestii, ufam naszej fizjoterapeutce,
nie forom internetowym.

Bez pośpiechu

Niby wszyscy wiemy, że dzieci na wszystko mają czas, że każde rozwija się w swoim tempie, a jednak tak niecierpliwie czekamy na każdą umiejętność. Przechwalamy się niemal, jakie to nasze dzieci są zdolne, bo już siedzą/raczkują/chodzą/mają dwa zęby (Franek ma już dwa!) Chcemy to przyśpieszyć za wszelką cenę, obkładamy niesiedzące dzieci poduszkami, ciągniemy za rączki, stawiamy na nóżki, wsadzamy w chodziki. Zapominamy, że nie o efekt tu chodzi, a o drogę. Rozwój nie jest skokowy, a ciągły. Siadanie, to nie jest siedzenie, a silne mięśnie brzucha i grzbietu. Nasza fizjoterapeutka ciągle powtarza mi, że nie ważne jest kiedy dziecko osiąga kolejne etapy, ale jak to robi.
Złe nawyki ruchowe, źle rozłożone napięcie mięśniowe w okresie niemowlęcym, potrafią przynieść złe skutki wiele lat później. Zresztą nie tylko w zakresie ruchu!

To nie chodzi o ruch

Nie wiem skąd wzięło się przeświadczenie, że u małego dziecka zdolności ruchowe są najważniejsze. Są łatwo obserwowalne, ale nie najważniejsze. Najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa, to ono da przestrzeń do rozwijania każdych kolejnych umiejętności, rozwoju nie tylko fizycznego, ale i psychicznego. Zamiast więc sadzać, stawiać i robić różne dziwne akrobacje powinniśmy dać dziecku poczucie, że jesteśmy przy nim wtedy kiedy nas potrzebuje, że kochamy je bezwarunkowo, dać twarde i bezpieczne podłoże, przestrzeń i czas. To co w głowie, przekłada na się na ciało.
Nie chodzi o to by wiedzieć jak wyglądają litery i trzymać długopis, ale o to by umieć pisać, prawda?

Ruch, a inteligencja

Badania nie zaobserwowały żadnego istotnego związku pomiędzy tym jak szybko dzieci osiągają kolejne etapy rozwoju motorycznego – siadają, chodzą, a tym jakie wyniki uzyskiwały w testach intelektualnych.1 Więc naprawdę, choć każdy kolejny sukces naszego dziecka, cieszy nas ogromnie, to cieszmy się tym nie porównując do innych dzieci. Pozwólmy naszym dzieciom pokonywać te milowe kroki samodzielnie, bo to droga do ich osiągnięcia jest ważna, nie czas. My widzimy tylko ułamek tego co nasze dziecko potrafi, tym czasem każda kolejna czynność, to dojrzewanie układu nerwowego, usprawnianie pracy dwóch półkul mózgowych, a tego nie jesteśmy w stanie w żaden sposób przyśpieszyć.

Po pierwsze, nie przeszkadzać

Jeżeli cokolwiek nas niepokoi w rozwoju naszego dziecka, skonsultujmy się z specjalistami. A my? Niczego nie przyśpieszajmy, dajmy naszym dzieciom czas.

 

P.S. Nie wiem czy ktokolwiek uwierzy w taką magię, ale w momencie, w którym kończę pisać ten wpis, mój syn zaczął pełzać. Brawo Franio!

https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/apa.12129