Jak „przywiązać” dziecko?

Słyszeliście kiedyś o gościu o nazwisku Bowlby? Jest on twórcą teorii przywiązania, która mówi o wpływie na całe życie relacji małego dziecka z jego bliskimi opiekunami. Kluczowe są tu trzy pierwsze lata życia naszej pociechy i to one rzutują na całą resztę. Jak tego nie schrzanić?

Bowlby mawiał „Raz wykształcone przywiązanie charakteryzuje istotę ludzką od kołyski aż po grób”.
Przywiązanie, to określenie związku między dzieckiem, a środowiskiem w którym się ono wychowuje. Ważną kwestią jest tu zależność emocjonalna – sygnały jakie wysyła dziecko oraz jak szybko i w jaki sposób reaguje rodzic.  Nieprawidłowo wykształcona więź może być powodem problemów emocjonalnych w dorosłym życiu. Wzorce emocjonalne wykształcone
w dzieciństwie rzutują na relacje rodzicielskie, na przyjaźnie, na związek z partnerem oraz na postrzeganie świata przez nasze dziecko. Na to w jakich barwach go widzi oraz w jaki sposób postrzega siebie.

4 fazy powstawania więzi:

  • 0 -3 miesiące

Niemowlęta słabo rozróżniają osoby, a tym samym swoje zachowania przywiązaniowe kierują do wszystkich. Ukoić nerwy niemowlaka może więc każda osoba dorosła. Wbrew pozorom dzieci jednak dość szybko rozróżniają osoby bliskie od obcych. Adekwatna reakcja opiekuna na potrzeby dziecka daje dziecku sygnał, że ono i jego potrzeby są ważne.

  • 3 – 8 miesięcy

Intensywniejsza reakcja na opiekunów niż inne osoby. Dziecko chętnie bawi się z rodzicami, a jego zachowanie jest inne
w zależności od tego z kim przebywa.

  • 8 miesięcy – 3 lata

To faza nazywana czasem prawdziwego przywiązania. Dziecko zaczyna się przemieszczać, uczy się komunikować,
a tym samym jest w stanie umacniać przywiązanie, a rodzice stają się dla niego bezpieczną ostoją (a przynajmniej powinni).

A potem wszystko stracone?

Na szczęście nie jest aż tak źle. Choć rzeczywiście dzieci, które we wczesnym dzieciństwie wykazują  inny niż bezpieczny styl przywiązania są w grupie podwyższonego ryzyka problemów psychicznych oraz problemów z relacjami.
Dzięki zachowaniom korygującym istnieje szansa nauczenia się tworzenia stałych, trwałych relacji.
Mózg ludzki jest bardziej plastyczny niż nam się wydaje! Nawet w dorosłym życiu, „przepracowanie” swojej dziecięcej historii i uporządkowanie emocji może zdziałać cuda.

Style przywiązania

Ainsworth pogłębiła ten temat wyróżniając trzy style przywiązania.
Lękowo-ambiwalentny czyli ten kiedy dziecko musi „walczyć” o zainteresowanie rodzica, bo rodzic reaguje chaotycznie – czasem jest dostępny, czasem nie. Dzieci te „wiszą” na rodzicach, aby nie dopuścić do sytuacji „porzucenia”, są rozdrażnione i  strachliwe.
O stylu unikającym, mówimy kiedy opiekunowie zupełnie ignorują sygnalizowanie przez dzieci problemy, dając mu sygnał, że powinno samo radzić sobie ze swoimi emocjami, w konsekwencji dzieci te zamykają się w sobie.
Najbardziej pożądany styl, to styl bezpieczny, w którym dziecko czuje się przy opiekunie pewnie i ma do niego zaufanie. Dziś różnicujemy jeszcze czwarty styl, określany jako zdezorganizowany, którym charakteryzują się dzieci krzywdzone przez opiekuna, tym samym przejawiając w swoim dorosłym życiu bardzo nieprzewidywalne, nie raz agresywne zachowania.

Jak rozwinąć bezpieczny styl przywiązania?

Nie zdziwię Was raczej kiedy powiem, że wystarczy być wrażliwym na potrzeby dziecka. Tylko tyle i aż tyle. Nasze zadanie
to po prostu bycie blisko, dawanie poczucia, że jesteśmy dla naszych dzieci zawsze dostępni. Zawsze darzymy je taką samą miłością, bez względu na ich zachowanie. Jeżeli dzieci czują się bezpiecznie, ufają swoim opiekunom, to w przyszłości będą otwarte na świat. Będą pełne wiary we własne możliwości i z ciekawością będą doświadczać nowych rzeczy, ponieważ mają poczucie, że zawsze mogą wrócić w bezpieczne ramiona rodziców. Dziecko samo znajdzie równowagę między bliskością, a samodzielnością.

Wiem co Was łączy z Waszymi dziećmi. Miłość. Teraz po prostu nie bójcie się jej okazywać.

Literatura:
Senator D. (2012). Główne tezy teorii przywiązania. w: Tryjarska B (red.) Bliskość w rodzinie. Warszawa: WN Scholar