Dziecko jest Twoim lustrem

Mogłabym opowiedzieć tu o kruchości dzieci albo o ich transparentności. Dziś będzie jednak bardziej o nas, niż o nich, bo dziecko to lustro, w którym odbijają się rodzice. Powinniśmy robić to często
i dokładnie, bo to co tam zobaczymy naprawdę potrafi zaskoczyć

Dzieci przychodzą na świat z pusta kartą i choć czasem trudno to przyjąć nam na klatę, to głównie od nas, rodziców zależy jak ta karta zostanie zapisana. Czasem wmiesza nam się jeszcze reszta środowiska. Dziecko to zawsze tylko wierzchołek góry lodowej, pod którą skrywa się prawda. I jeśli tylko chcemy, dziecko pomoże odkrywać nam rzeczy, o których istnieniu często nie wiemy lub wiedzieć wcale nie chcemy. Zachowania, które obserwujemy u naszego dziecka wynikają z tego co robimy my.

Kopiuj-wklej

Małe dzieci naprawdę nie są trudne w obsłudze, większość ich działań to schemat kopiuj-wklej. Powtarzają słowa, zachowania, a nawet sposób poruszania się. Nasze lęki, obawy, nerwy przekładają się na nasze pociechy. Dzieci widzą więcej niż nam się wydaje, chłoną nas, to jak sobie radzimy z problemami, ze stresem, to jak mierzymy się z wyzwaniami. To my kreujemy atmosferę, w której dziecko dorasta, często zupełnie nieświadomie. Nasze problemy i troski, tylko pozornie są „nasze”, ich ciężar zazwyczaj spada na nasze pociechy.

Kij w mrowisko

Jeżeli chcemy pomóc naszym dzieciom, musimy wsadzić kij w mrowisko.  To wymaga odwagi, siły. Trzeba znaleźć relacje przyczyna-skutek, wsadzić stopę w szczelinę i dokonać zmiany. Odejść na chwile, spojrzeć z boku. To w czym zaczynamy grzebać otwiera często puszkę Pandory. To co widzimy to tylko objaw – dziecko niegrzeczne, głośne, albo wręcz przeciwnie nienaturalnie ciche. Próbujemy je „naprawić”, skłonić do zmiany, rzadko kiedy szukając przyczyny.
A ta bardzo często znajduje się w nas. Rzadko kiedy jednak pytamy sami siebie jak się czujemy, jakie mamy w sobie emocje? Co wydarzyło się u nas dziś, a co wczoraj? Trzeba zajrzeć w głąb siebie, żeby zrozumieć to, co dziecko nam przekazuje.
Może Twoje dziecko jest takie głośne, bo według niego poświęcasz mu za mało uwagi? Może jest nerwowe, bo Ty dawno nie zaznałaś spokoju? Może źle sypia, bo za dużo się u Was ostatnio dzieje?

Zawalcz o swoje szczęście

To może brzmieć jak pusty frazes, „zawalcz o siebie”, „zadbaj o swoje szczęście”, ale taka jest prawda. Jeżeli chcemy szczęścia dla naszych dzieci, musimy zacząć od siebie. Jeżeli chcemy by nasze dzieci wierzyły w siebie, to najpierw my musimy zyskać pewność siebie. Jeżeli chcemy by nasze dzieci potrafiły radzić sobie w trudnych sytuacjach, to sami musimy znaleźć innych sposób niż rzucanie torebką w kąt kiedy wracamy źli z pracy. Poukładajmy najpierw siebie, zanim zaczniemy układać dziecko. Musimy złapać życiowy balans. Więc niech Twój świat na chwile zwolni, upnij włosy, zrób dobre śniadanie, wyjdź z domu, zrób coś dla siebie. Naucz swoje dziecko cieszyć się z małych rzeczy, nie czekać na lepsze jutro, na cud, na śnieg, na słońce. Doceń momenty, dobrą muzykę, warzywa na targu. Po prostu się uśmiechnij i wychowaj uśmiechnięte dziecko.