Co zamiast kar? – 10 alternatyw!

O wychowywaniu bez kar i nagród mówi się co raz więcej. Co raz więcej rodziców nawet rozumie dlaczego kary nie są dobrą metodą wychowawczą, ale mimo to jej używają, bo szybko stają przed pytaniem „co zamiast?”.

Kara uczy głównie kombinowania jak uniknąć kary w przyszłości, no i szybko możemy usłyszeć ‘i tak nie lubię oglądać bajek”, „i co z tego, że będę stał kącie”. Więcej o tym pisałam tutaj.
Nie będę dziś mówić o tym, dlaczego jestem przeciwnikiem kar, bo ten artykuł kieruje do tych, którzy czują podobnie. Kiedy bowiem  rozmawiam rodzicami, to oni zazwyczaj kiwają głowami, mówią, że rozumieją idee wychowania bez kar, ale zaraz pada „okej, ale co zamiast? Co mamy robić?”. Kara w oczach rodziców jest być może słabą, ale jednak działającą, szybką i przede wszystkim „namacalną” metodą wychowawczą.

Co zamiast?

Zamiast oznacza, że szukamy lepszej metody. Tymczasem rezygnacja z kar oznacza zmianę myślenia, nie metody. Nagrody i kary skupiają się na zachowaniu, rezygnacja z kar oznacza, że szukamy potrzeb, i intencji. Zamiast kar czyli kontrolowania stawiamy na wpływanie. Musimy sobie uświadomić, że kary zaspokajają najczęściej potrzeby rodziców, a nie dzieci. Alternatywny kar mają za zadanie uczyć dzieci i pomagać im dojrzewać.

Okej, przejdźmy do meritum. Jeśli nie kara, to co?

  1. Dopasuj otoczenie

Po prostu pomóż unikać niepożądanych zachowań.  Nie trzymam w zasięgu wzroku mojego malucha noży jeśli nie chce by po nie sięgał. Tak samo nie daje dziecku 5 koszy zabawek i nie oczekuje, że nie porozrzuca ich po całym pokoju, zabieram zabawki do ciociu na urodziny , jeśli nie chce by bawiło się jej porcelanową zastawą, nie oglądam telewizji, jeśli nie chce by moje dziecko to robiło.

2. Bądź tłumaczem

Tłumaczem życia. Nie daje mojemu dziecku tych noży, ale też kiedy już te noże się pojawią to tłumacze jak to z nimi jest. Za kilka miesięcy (lat?) zaczai co i jak.  No niestety, nie za kilka dni.

3. Naturalne konsekwencje.

Pomagajmy je dostrzegać.  Zniszczyłeś zabawkę? Przykro mi, teraz nie można się nią bawić.  Masz bałagan w pokoju i zgubiłeś książkę? Domyślam się, że Pani w szkole zwróci Ci uwagę. Potłukłeś talerz, musisz to posprzątać. Pomagajmy te konsekwencje dostrzegać, ale bez pełnego wyrzutu „a nie mówiłam!

4. Mów o co Ci chodzi

Dzieci często zachowują się „źle”, bo nie znają naszych oczekiwań. Komunikuj się więc wprost! „Lubię kiedy w Twoim pokoju jest porządek, powkładanie tych zabawek do pudełek, sprawi, ze będzie tu o wiele przyjemniej”

5, Bądź detektywem

Szukaj przyczyn zachowań dziecka. „Jesteś zła, bo nie miałyśmy czasu się dziś pobawić tyle ile byś chciał?”, „Masz zły humor, bo musiałeś wcześnie wstać do przedszkola?”. Dzieci, które zachowują się źle, to dzieci, które czują się źle. Niech Twoje dziecko, czuje się przede wszystkim kochane i rozumiane.

6. Dawaj wybór

Każdy lubi decydować o sobie sam, niech Twoje dziecko nie musi o tą władze walczyć. Dawaj mu wybór! „Wolisz niebieski, czy zielony kubek?”, „Ubierasz dziś tą czy tą koszulkę?

7. Dawaj czas (dziecku i sobie).

Widzę, ze jesteś zmęczony, zróbmy 5 minutek przerwy”, „Daj mu mi znać kiedy będziesz gotowy żeby o tym porozmawiać”, ale nie bójmy się też mówić „Nie wiem co Ci teraz powiedzieć, muszę to przemyśleć”, mamy prawo czasem nie wiedzieć, a czasem potrzebować ochłonąć aby nie powiedzieć trzech słów za dużo

8 .Doceniaj wysiłki

Każdy, absolutnie każdy człowiek na ziemi lubi być doceniany. Przyłapuj dziecko na tym co robi dobrze.  „Ale dzisiaj sprawnie poszedł nam powrót do domu! Super, dzięki, że tak współpracowałeś!”

9. Dawaj przykład

Za nim zaczniemy wymagać od dzieci, zacznijmy wymagać od siebie. Często sami nie sprzątamy po siebie od razu, siedzimy z telefonami w ręce, jemy na szybko ciastko zamiast kanapki. Często też robimy ważne rzeczy kiedy nasze dzieci nie widzą. Ścielimy nasze łóżko jeszcze za nim one wstaną, sprzątamy dom kiedy one już śpią.

10. Zmień myślenie

Czy zachowanie dziecka komuś zagraża? Co się stanie jeśli nic z tym nie zrobię? Czy moje dziecko jest na tyle dojrzałe, by tego nie robić? Co chce osiągnąć moje dziecko? Co ja chce osiągnąć zabraniając mu tego? Czy moje dziecko wie czego ja od niego oczekuje? Czy ma umiejętności, które pozwolą mu te oczekiwania spełnić?  Jak ta sytuacja wygląda z perspektywy dziecka?

Rezygnacja z kar, to nie jest łatwa sprawa. Wymaga wielkiego zaangażowania, ogromnego wysiłku i dotarcia się z dziećmi. Nie ma co ukrywać, to jest po prostu okrutnie trudne – ale gra jest warta świeczki.
Nie ma też co ukrywać, nikt z nas nie jest cyborgiem. Mój syn jest naprawdę malutki, a już zdarzyło mi się powiedzieć „chcesz to sobie tu siedź i płacz!” i jestem pewna, że kiedy dorośnie to wykrzyczę nieraz w złości „jak natychmiast tu nie posprzątasz, to zapomnij o kinie wieczorem!”. No cóż, jestem tylko człowiekiem. W takich sytuacjach trzeba po prostu przeprosić i przyznać się do błędu.