5 psychologicznych mitów o karmieniu piersią

Właśnie kończy się tydzień karmienia piersią. Nie byłabym sobą gdybym nie wtrąciła w to swoich trzech groszy. Uwielbiam karmienie piersią choć nasze początki nie były łatwe, a w zasadzie byłam więcej niż pewna, że nam się to nie uda. Czuję się bohaterką, że za nami już 9 miesięcy. Zachęcam każdego do karmienia, ale też wkurzam się na wszystkie mity jakie wokół niego narosły. Wokół karmienia piersią i wokół mleka modyfikowanego.

O mitach wokół karmienia niemowląt można by napisać całą książkę, tak to już jest wokół ważnych tematów. Nie będę się tu rozpisywać o diecie, przystawianiu i składzie mleka kobiecego, to zostawię mądrzejszym ode mnie. Skupie się nad tym co odnosi się do psychologii, bo o tym mogę mówić z pełną odpowiedzialnością.

1.Dzieci karmione piersią częściej się budzą

Owszem, mieszanka trawi się dłużej. Nie ma jednak żadnych naukowych badań, które by mówiły o częstotliwości pobudek w kontekście sposobu karmienia, a jeśli są, to są to tak zwane dowody anegdotyczne, czyli „jedna baba, drugiej babie”. Prawda jest taka, że dzieci częściej budzą się z potrzeby bliskości niż głodu. A tym, samym mogą budzić się długo po zakończeniu karmienia piersią. I będą to robić, bo spadła im skarpetka, bo chcą żeby mama ich przykryła kołderką, bo chcą się napić, albo po prostu sprawdzić czy wszyscy domownicy są w domu.  Ssanie piersi odpręża więc pomaga znów zasnąć. Mój syn śpi bardzo niespokojnie i wiem, że po odstawieniu miałabym dużo cięższe noce, bo wiele musielibyśmy się nanosić i na przytulać. W nocy budzą się wszyscy, także dorośli. Pomiędzy fazami snu głębokiego, a płytkiego budzimy się na dłużej, lub krócej, zazwyczaj po prostu tego nie pamiętamy.

2.Matki karmiące piersią mają głębszą więź ze swoimi dziećmi niż te karmiące mlekiem modyfikowanym.

Nie ma żadnych badań, które by mówiły o wpływie sposobu karmienia na powstawanie więzi. Były natomiast badania (Eksperyment Harlowa), który pokazały, że kiedy mamy do wyboru pokarm, albo bliskość, wybierzemy to drugie. Zaspokoimy potrzebę jedzenia tyle na ile to konieczne do przeżycia i pójdziemy się przytulać. Dużo ważniejsza jest bliskość opiekuna, jego reakcja na potrzeby dziecka, bycie dostępnym. Z pewnością karmienie piersią to ułatwia, bo mamy bliski kontakt skóra do skóry, karmienie na żądanie, a więc szybką rekcje na potrzeby, ale karmienie butelką wcale tego nie wyklucza.

3.Długie karmienie piersią ma zły wpływ na zdrowie psychiczne dziecka

Po pierwsze co to znaczny „długie”? Zauważyłam, że dla moich koleżanek oznacza to dłużej niż rok, dla mnie dłużej niż dwa lata, bo WHO mówi o kontynuowaniu karmienia piersią właśnie do drugiego roku życia i ja tak w naszym przypadku sobie zaplanowałam. Znam jednak wiele przypadków kiedy długie, oznacza powyżej czterech lat. Krótko mówić długie karmienie piersią oznacza zazwyczaj dłużej niż ludzie w moim otoczeniu. Obawa o zdrowie psychiczne wynika często z mylenia przyczyn ze skutkami. Mówi się tu często o różnych przypadłościach, które umownie sprowadzę do trudności emocjonalnych. Tymczasem mam śmiałość wysuwać wniosek, że to nie kamienie piersią jest temu winne, a właśnie trwa ono długo, bo jest świetną rekompensatą dla tych problemów. (Nie oznacza, to że długie karmienie zawsze oznacza jakąś niedojrzałość emocjonalną). Karmienie trwa, bo dziecko niedojrzało do tej rozłąki, a mama która to karmienie kontynuuje dba właśnie o dobre warunki do prawidłowego rozwoju swojego dziecka. (A jeżeli go nie kontynuuje to też jest świetną mamą, bo na pewno znajdzie inne sposoby aby to robić). No i warto tu dodać, że dla dziecka ssanie piersi nie jest też obrzydliwe, jest przyjemne i tak to będzie wspominać, nie zrobi mu to żadnej traumy.
Podsumowując nie ma żadnych dowodów na zły wpływ długiego karmienia, są za to badania, które mówią, że długie karmienie to wyższy poziom rozwoju psychospołecznego w późniejszym dzieciństwie.
Na podsumowanie tego wywodu przytoczę słowa Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej: Nie istnieje górna granica długości oraz nie ma dowodów na szkodliwość w sferze psychiki lub rozwoju przy karmieniu piersią w trzecim roku życia lub później.

4.Dziecko traktuje piersi mamy jako obiekt seksualny

To zmartwienie dotyczy przede wszystkim chłopców długo karmionych piersią.  Po pierwsze, co pewnie jeszcze bardziej zjeży włos na głowie ciociom dobrym radom, dziecko jest seksualne. Jest seksualne, bo ma płeć. Taki jest fakt, jednak dziecko nie ma seksualnych popędów wobec nikogo, bo ten pojawia się dopiero w wieku dojrzewania. Kilkuletnie dziecko nie zna pojęcia pożądania, nie rozumie go i nie odczuwa. Jedyne co dziecko czuje podczas ssania piersi to fizyczna bliskość, która jest przyjemna. Po prostu.

5.Pierś nie powinna być uspokajaczem, a podawanie jej zaniepokojonemu dziecku uczy je zajadać stres.

Karmienie piersią to nie jest tylko dawanie pożywienia, ma również nie mniej ważne, nie odżywcze aspekty. Ssanie daje poczucie bezpieczeństwa, jest sposobem na samoregulacje emocji. Jest bliskim kontaktem z opiekunem, przy okazji daje przyjemność wynikającą z stymulowania jamy ustnej. Podczas tych fizycznych przyjemności wytwarza się oksytocyna, która pomaga się odprężyć i zasnąć.
Nie ma w tym nic złego ani niepokojącego. Czysta biologia!

A Wy? Z jakimi mitami o karmieniu piersią spotykacie się najczęściej? Które Was wkurzają?

Źródła:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2957551/?tool=pubmed

http://pediatrics.aappublications.org/content/115/2/496